Zakwas na barszcz czerwony – na Wigilię i nie tylko

Witam, witam 🙂 Chociaż ciężką mam dziś głowę, bo jak się wstawia wpis z drinkiem… – to trzeba go dobrze przetestować, a to się dobrze nie kończy 😉 Dziś oczywiście znów świątecznie .Ja już jestem zaaferowana świętami na maxa, bo baaaardzo je lubię – zapach choinki, ten wspaniały nastrój, zwyczaje, kolację wigilijną, kolędy, Mikołaja….i nawet te przygotowania, bieganie, szykowanie… No taka już jestem 🙂 Proponuję, aby już dziś nastawić zakwas na barszcz, bo to jest odpowiedni czas, aby buraki  ładnie się zakwasiły. Ja to robię już od wielu lat i nie wyobrażam sobie, żeby było inaczej. Barszczyk z torebki, czy buteleczki, tak na marginesie całkiem smaczny (o ile nie spojrzy się na skład….), to można sobie w pracy zrobić, albo jak nam jest zimno – tak na szybko. A mój barszcz ma naturalny cudowny smak, bez chemii. To co? Robimy?

dsc_0085

Składniki:

  • 2kg czerwonych buraków (najlepiej gatunek o intensywnej czerwonej barwie)
  • 2 średnie cebule
  • 4 liście laurowe
  • 10 ziaren ziela angielskiego
  • 2 wysuszone kromki chleba na zakwasie
  • ciepła woda do zalania

dsc_0076

Sposób przygotowania:

Buraki obrać i pokroić w półtalar ki o grubości0,5 cm. Cebule brać i pokroić w ósemki. Do dużego słoja (użyłam 3-litrowego) wrzucać buraki, przekładając je cebulą, zielem i listkiem.

dsc_0077

Przed ostatnią warstwą buraków włożyć do słoika chleb i przykryć burakami – nie wypływa wtedy na wierzch. Wszystko zalać ciepłą wodą, przykryć gazą i odstawić w ciepłe miejsce. A jak się z tego robi barszcz, to opowiem, kiedy już się zrobi zakwas, czyli tuż przed świętami.

 

You may also like

2 komentarze

    1. Dzień dobry 🙂 Sorki, że w tym roku mało mnie było świątecznie…ale tak wyszło 🙁 Ja od pewnego czasu zakwas robię nie tylko przed świętami,ale i w ciągu całego roku. Tak bardzo mnie zauroczyły walory zdrowotne (które też dla mnie są szczególnie ważne) tego niedocenionego warzywa, że postanowiłam z tego korzystać na maxa. Do tego zakwasu codziennego dodaję do słoika sporo czosnku, trochę soli, pieprzu czarnego, odrobinę cukru, no i oczywiście to co zwykle- ziele, listek, cebula. Nie daję nawet skórki chleba na zakwasie. Po 5 dniach, w ciepłym miejscu, jest gotowy, zlewam go do zamykanego dzbanka, trzymam w lodówce i codziennie podpijam 😉 🙂

Skomentuj Małgorzata Maciejewska Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *