Pyszne krokiety z… pazurem

Dzień doberek 😉 Dziś, w przeciwieństwie do poprzedniego wpisu, wszystko będzie poukładane, proporcje podane, sposób przygotowania wyraźny i zdjęcie niczego sobie😉 A proponuję Wam, wydawałoby się, zwykłe krokiety. Ale takie nie są! Ze zwykłej kapusty wydobyłam ciekawy smak. Południowego  akcentu dodały pomidory z czosnkiem i bazylią,  a pazura podkręciła papryka wędzona. Oczka jedzą więc i kolorystycznie potrawa zachęca do szamania 😉I tym sposobem, też smakowite, tradycyjne krokiety z kapustą i grzybami dostały nową twarz 😉Gorąco zapraszam do wypróbowania przepisu. I nie czekajcie wcale, bo smaczek Was powali 😉

Zobacz więcej

Podwójnie chrupiąca chrupanka z loftowym tłem… czyli noworoczny przegląd szafek

Hejka 😊Trochę zimnowato, trochę chmurnowato i trochę wieje

Ale pamiętajcie, że człowiekowi jest lepiej, gdy się śmieje 😊

Celowo dziś  tak sobie zrymowałam,

Bo wiele już wierszy napisałam 😊

Jeśli ktoś ogląda „Rolników z Podlasia” to wie, że moje: zimnowato” i „chmurnowato powstało na zasadzie słowotwórczych  „późnowato” lub „ciężkowato” 😉 Tak w skrócie, to przekaz jest taki, że nie wszystko w życiu musi być na poważnie, smutno, z zasadami, w ramkach…Tak też  czasem bywa z gotowaniem – dzisiejsza moja propozycja z zamierzenia jest … niedoskonała – taka miała być 😉 jest krzywa, nieprecyzyjna, niepoukładana…taka byle jaka 😉  nawet ma nazwę taką – jakąś…niejednoznaczną… I co z tego? No właśnie… Jest  za to chrupiąca, tania, łatwa, robi porządek w szafkach… czyli jest jedyna w swoim rodzaju 😊

Zobacz więcej

Brukowiec rodem z Mazur- perełka wśród pierników

Dzień doberek 😊 Oczywiście to kolejny wpis, który miał być przed świętami, ale …nie zdążył 🙁 Przepis ten mam od…1998 roku, od kiedy pojawił się w  miesięczniku pt.: „Lubię gotować. Ciasta na święta.” I, co w tym wszystkim najlepsze, to pamiętam, że już wtedy miałam chęć go wypróbować.  No i biedaczek – staruszek doczekał się swej premiery i u mnie. Mam jeszcze takich zaległych, planowanych, „odhaczanych”, „zakółkowanych” całe mnóstwo. Pewnie sporo z nich zobaczycie 😉 Ciasto jest bardzo smaczne, oryginalne wizualnie, efektownie prezentuje się na stole i jest bardzo trwałe – co jest dużym walorem. Dla miłośników pierników to taka perełka 😊

I jeszcze troszkę ciekawostek, przy zbieraniu których, pomógł mi oczywiście Internet:

„Piernik należy do najstarszych ciast. Wywodzi się z tzw. miodowników wielkich – wielkich bochnów chleba robionych na miodzie. Pochodzi z XII-wiecznej Bazylei i Norymbergii, głównych ośrodków piernikarskich średniowiecznej Europy. Charakteryzuje się ciemną barwą i specyficznym smakiem i aromatem korzennym, niespotykanym w innych ciastach. Brukowiec różnił się od zwykłych pierników przede wszystkim fakturą zewnętrzną, co było efektem robienia piernika z kuleczek – przypominał bruk (stąd nazwa). Sposób wykonywania brukowca ulegał zmianom, co do wielkości i składników. Gospodynie prześcigały się nawzajem, by oprócz subtelnego i wyważonego smaku przypraw, uzyskać fakturę wyglądającą jak bruk. W niektórych rejonach miód zastępowano słodkim syropem buraczanym. Brukowiec mazurski był popularny jeszcze przed drugą wojną światową, gdy przeważały na wsiach rodziny trójpokoleniowe i było dużo osób, które zajmowały się wypiekami. Brukowiec w postaci prostokątnego placka pieczono na Boże Narodzenie i Wielkanoc. Małe, okrągłe brukowce pieczono bez specjalnej okazji i przechowywano w zamkniętym szczelnie naczyniu lub pudełku. Podawano je gościom, obdarowywano nimi dzieci lub były używane jako ozdoba na choinkę. Brukowiec jest ciastem charakterystycznym dla Ziemi Lubawskiej, tak ze względu na recepturę, jak i formę wypieku. Przygotowywany był, z wyjątkiem środka spulchniającego i przypraw, z produktów własnego gospodarstwa. Dodatkowymi walorami tego wypieku jest ciekawa ozdobna i forma oraz możliwość długiego przechowywania, bez zmiany walorów smakowych i zapachowych.”

Źródło: Brukowiec mazurski

Zobacz więcej

Korzenne ciasteczka z wyraźnie miętową nutą.

Hejka, hejka 😊 Tak jak co roku, nie daję rady, żeby pokazać Wam na blogu wszystkie pomysły świąteczne, które mam zaplanowane ☹ Bo jak zwykle brak mi czasu. Ale  pocieszam się faktem, że to co jeszcze po świętach proponuję, można przecież zrobić tak zwyczajnie, w karnawale, w sobotę, na spotkanie z przyjaciółmi… lub w następne święta.  Proponowałam Wam na blogu cudowne, mięciutkie pierniczki, długowieczne kamyczki, miodowe pałeczki, ciasteczka dla Mikołaja, świąteczne florentynki i nie pamiętam co jeszcze …W tym roku postawiłam na  korzenne ciasteczka z miętą. Zestaw smakowy i wonny bardzo interesujący, niecodzienny i chyba nie musi prosić, żeby go ktoś polubił 😉 Wykonanie nie jest czasochłonne i skomplikowane.

Zobacz więcej

Klasyczne łazanki z kapustą w najlepszym, smakowitym wydaniu.

      Hej, to znowu  ja 😊  Dziś klasyka, przepis bardzo stary i bardzo smaczny. No i niech znów będzie nieskromnie – moje łazanki z kapustą są po prostu najlepsze, nr 1 na liście, najwyżej na podium… 😉 Poprzez  moje spore doświadczenie i nieprzeciętnie dużą ilość kubeczków smakowych na moim ozorku,  smak prezentowanej przeze mnie potrawy  jest wielce wysublimowany i piastuje szczególne miejsce na półce ze smakami 😊  No dobra, dobra, dobra… Chciało mi się „ponawijać trochę makaronu na uszy”,a teraz już spadam…do drutów i dziergania. Dodam tylko jeszcze, że podstawowa wersja jest mile widziana na stole wigilijnym. Natomiast ta z boczusiem, ach!… takim cudnym – kiedy tylko będziecie mieli na to ochotę 🙂

Zobacz więcej

Mega smaczny, świąteczny pasztet … ku radości roślinożercy i mięsożercy też.

Witam wraz z prawie zimowym słoneczkiem 😊 Normalnie jest pyszny, niesamowity i cudowny ! Oczywiście mowa o pasztecie 😊No i w sumie na tym mogłabym poprzestać, ale nie. Nie przy mojej gadatliwości skutecznie ograniczanej czasem😉 Nie jestem wegetarianką, chociaż w moim jadłospisie mam sporo warzyw, ryb, nabiału…Nudzi mnie monotonia, uwielbiam eksperymenty smakowe, więc kuchnia roślinna gości u mnie  z ochotą 😊Ten pasztet podejrzałam w „Jadłonomi” Marty Dymek  ( ma świetne pomysły 😊) i tylko ciut go zmodyfikowałam. No i o mało nie zapomniałabym o najważniejszym prawie…moja Marta robiła (bo mi rączki “więdły”…)

Zobacz więcej

Smakowite śledziki w musztardowo-jogurtowo-miodowym sosie z cytryną i szczypiorkiem

Hejo, hej😊 No i co ja poradzę, że lubię śledzie ? Co zrobię, kiedy bywają takie dni, że przechodząc w sklepie  koło śledzi i tych na wagę i tych w słoiku czuję jakiś dziwny ślinotok ? No co ? No nic – muszę z tym żyć 😉  To już kolejna propozycja śledziowa na moim blogu. I niekoniecznie te śledzie to muszą być świąteczne. Mogą być poniedziałkowe i wtorkowe, i poranne i wieczorne, i rodzinne i gościnne…po prostu bez śledzi…no to…no…po prostu…nie da rady 😉 Składniki wydają się takie zwyczajne, ale niech Was to nie zmyli- efekt jest fantastyczny 😊

Zobacz więcej

Makowe dzwoneczki

      Ach witam, witam w przedświątecznym nastroju 😊 😊 Nie macie pojęcia jaki ogrom pomysłów i przepisów na potrawy świąteczne mam i chciałabym Wam przekazać…ale doba za krótka ☹Nie dość, że te dni jakieś krótkie, a czas „zapindala jak gupi”, to ja wymyślam sobie dodatkowe zajęcia, bo mnie nosi. Ręce bolą coraz bardziej, w głowie szumi, bo coś mi uciska w krzywym kręgosłupie szyjnym…itd. , a ja,  jak nie druciki, to wierszyki…jak nie ciasteczka, to półeczka…O matko jedyna !! Przeczytałam, to co napisałam, i za głowę się złapałam! Marudzę jak stara baba, bardzo stara  baba! 😉 No więc będzie nowy wstęp:

      Hejka! Przedświąteczne buziaczki ! 😊   Wierzę, że czujecie się równie znakomicie jak ja😊 Wszystko już przygotowane, posprzątane, narobione, więc jest super, a jeśli jeszcze okna brudne i prezentów nie ma  to też żaden problem. Na wszystko jest czas, nie ma się co denerwować. Trzeba korzystać z życia, nie śpieszyć się, spędzać dużo czasu na przyjemnościach, niczym się  nie przejmować, bo po co?.   W tak młodym wieku 😉, kiedy nic nam jeszcze nie dokucza😉 , to tylko uśmiech na dziobek i pieczemy ciasteczka 😊Ps. ciasteczka super chrupią i to też cieszy …

Zobacz więcej

Salceson. Słodki salceson – przepis z pożółkłego zeszytu…

Hej, znów  dziś jestem 😊 Tym razem ze starym przepisem na salceson 😉 Słodki salceson. Przepis mam w swoim najstarszym zeszycie, więc ma na pewno blisko 30 lat. To przepis – dziadek 😉 Ale czasem warto przemierzyć te pożółkłe i zachlapane kartki. Kryją duuuużo tajemnic. Wielu z Was pewnie ten przepis przypomina trochę blok czekoladowy…i nie mylicie się – są podobieństwa. A tak poza tym jest oryginalny i smaczny. Tylko na moment zapomnijcie o diecie, hihi.

Zobacz więcej

Pieczarkowa, całkiem nowa…i pyszna !

Witam, witam i o zdrowie pytam 😊 Takie to mamy teraz czasy, że temat zdrowia jest przodującym tematem. Zaraza owładnęła cały świat, ale pamiętajcie, żeby najbardziej dbać o naszą psychikę, samopoczucie, odporność…bo to wszystko  jest bardzo ważne przy zwalczaniu, a najpierw ochronie przed chorobą.  Myślę, że zanim łykniemy, jak te pelikany, to wszystko , co nam serwują media, należy, a wręcz trzeba, mocno temat przeanalizować, przefiltrować…podejść do tego mądrze. A teraz do gotowania! I nie rozczulać mi się tu ! „Trza być twardym, a nie miętkim „ 😉 Dziś gotujemy przeuroczą zupę pieczarkową. Niby  podobna, a jednak różni się  od takiej tradycyjnej. I, uwierzcie, duuużo lepiej smakuje 😊 No i o mało bym nie zapomniała: wegetarianie,  możecie wcinać 😉  Inspirację „podejrzałam” w gazetce  „Przyślij przepis” z 2007 r.

Zobacz więcej