Mega smaczny, świąteczny pasztet … ku radości roślinożercy i mięsożercy też.

Witam wraz z prawie zimowym słoneczkiem 😊 Normalnie jest pyszny, niesamowity i cudowny ! Oczywiście mowa o pasztecie 😊No i w sumie na tym mogłabym poprzestać, ale nie. Nie przy mojej gadatliwości skutecznie ograniczanej czasem😉 Nie jestem wegetarianką, chociaż w moim jadłospisie mam sporo warzyw, ryb, nabiału…Nudzi mnie monotonia, uwielbiam eksperymenty smakowe, więc kuchnia roślinna gości u mnie  z ochotą 😊Ten pasztet podejrzałam w „Jadłonomi” Marty Dymek  ( ma świetne pomysły 😊) i tylko ciut go zmodyfikowałam. No i o mało nie zapomniałabym o najważniejszym prawie…moja Marta robiła (bo mi rączki “więdły”…)

Składniki:

  • 30 dag cebuli (wychodzi mniej więcej 6 szt.)
  • 1 łyżka musztardy – u mnie bawarska tym razem
  • 1 łyżka miodu ( w oryginalnym przepisie był syrop klonowy)
  • 1 łyżeczka tymianku
  • 6 ziaren pieprzu
  • 4 ziarna ziela angielskiego
  • 4 liście laurowe
  • 2 owoce jałowca
  • 2 goździki
  • ½ szklanki whisky + drugie pół z lodem, do smakowania przy robocie , hihi 😉
  • olej do smażenia

Kasze…:

  • 200g soczewicy (2 szklanki ugotowanej)
  • 100 g kaszy jaglanej ( 1 szklanka ugotowanej)
  • ½ szklanki zmielonych orzechów laskowych
  • 100ml oleju do pasztetu
  • 3,5 łyżki oleju sojowego
  • szczypta gałki muszkatołowej
  • sól, pieprz do smaku

Sposób przygotowania:

Obrane cebule pokroić w niewielkie  ćwiartki. Na rozgrzaną patelnię z olejem wrzucić cebule i przyprawy. Smażyć 5-7 min. na niewielkim ogniu, wlać whisky i dusić ok. 5 min. aż alkohol odparuje.

Z podsmażonych cebul wyjąć ziele, listek, owoce jałowca, goździki , a dodać pozostałe składniki czyli kasza i reszta 😊 Wszystko zblendować na gładką masę.

Masę przełożyć do średniej keksówki, posmarowanej olejem i wysypanej tartą bułką ( można też mielonymi orzechami, u  mnie był papier do pieczenia) i piec w piekarniku nagrzanym do 180 st. przez 45-50 min., aż będzie złocisty.

Do krojenia nadaje się całkiem wystudzony – ja oczywiście nie wytrzymałam i podjadałam….nie…wręcz podżerałam jeszcze co najmniej mocno ciepły 😉

Smacznegooo! 🙂

You may also like

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *