Filet indyczy – winny!

Dzień doberek 😊 Dziś propozycja dla mięsożernych zwolenników drobiu, a dokładniej indyka. Pomysł na pieczeń można wykorzystać na zbliżające się święta oraz inne uroczystości, ale również  na niedzielny obiad i zwyczajnie na kanapkę. Ponieważ pierś  zarówno z kurczaka, indyka czy innego drobiu jest częścią mięsa dość suchą, więc staram się dopasować  taką marynatę, żeby ten …mankament wyeliminować. Tym razem ten kawałek mięsiwa upiłam 😉 i potraktowałam  sporą ilością cebuli.  Ponieważ użyłam wina czerwonego, pieczeń trochę zmieniła barwę, co na pewno zauważycie na zdjęciach. A tak po za tym wyszedł mi lekko kwaskowy, minimalnie  słodkawy smak z wyraźną cebulowo – pieprzną nutą. Aromat goździków  przypieczętował dzieło. No i przy tym, po tym ochlaniu się winem 😉, jest soczysty. Zachęcam i namawiam do spróbowania.

Zobacz więcej

Domowa bagietka

Cześć😊 Dalej jest pochmurno, brzydko i do tego pada. Myślę, że taka cieplutka, świeżutka bagietka np. z masełkiem i  konfiturą, zapach drożdżowego ciasta… rozgrzeje atmosferę w domu  i od razu będzie milej. Mówię Wam, spróbujcie – to działa 😊 Bagietkę, jak zobaczycie, robi się niezwykle łatwo. Dawno temu już je piekłam, a teraz mi się znów przypomniały. Przepis mam chyba od koleżanki, ale nie pamiętam dokładnie.

Zobacz więcej

Pierś indycza w ziołach z ogródka

Siemano😉  pracowity wieczór dziś mam – blogowo. Zachęcam tym razem do zdrowego, lekkiego i smakowitego mięska. Kto lubi przyprawy ziołowe będzie zachwycony, bo są bardzo wyraźnie wyczuwalne no i domowe – ogródkowe 😊 Celowo dodałam tylko pieprz i sól, żeby mieszanka ziołowa górowała smakowo. Mięsko dobre do obiadu, ale też po wystygnięciu, świetnie nadaje się na kanapkę. I co Wy na to?😊

Zobacz więcej

Boczuś i czerwony pieprz😉

Hejka😊 Znów mięsiwo 😊 Boczek pięknie poprzerastany mięsem. Przyprawy aż dwie! Ale to czasem wystarczy, żeby efekt był smakowity. Użyłam czerwonego pieprzu, którego u nas trochę rzadko się używa. A to wielki błąd! Oto co mówi o tej przyprawie Internet. Będziecie miło zaskoczeni 😊

Pieprz czerwony ( zwany peruwiańskim lub różowym)- uzyskiwany jest z owoców pieprzowca brazylijskiego i pieprzowca peruwiańskiego. Pochodzi z Ameryki Południowej, a dziś uprawiany jest głównie na plantacjach w Meksyku, Australii oraz na Madagaskarze.  Rośnie również  na wyspie Reunion umiejscowionej na  Oceanie Indyjskim.  Dojrzałe ziarna suszy się lub konserwuje  roztworem  solnym. Dopiero zgnieciony pieprz wydziela leciutki, słodko-pieprzowy aromat. Pieprz dodawać można do niemalże wszystkich potraw – sosy, mięso, zupy, jajka, ryby…itd. Przyprawa wspomaga proces trawienny, ukrwienie tkanek, działa  przeczyszczająco.  Leczy bóle głowy, mięśni, gorączkę, stany zapalne; jest  źródłem białka, tłuszczu, błonnika, wapnia, żelaza, magnezu. A resztę doczytajcie sobie sami 😉

Zobacz więcej

Nadzwyczajne małosolne ogórki, kiszone na sucho !!! ( zwane “po rosyjsku”) :)

Hejo 😊 No dawno mnie już nic tak nie zachwyciło! O przepisie słyszałam już w tamtym roku, ale jakoś tak nie spróbowałam. A teraz już wiem, że to cudowny pomysł. Ogórki zachowują piękny zielony kolor, są chrupiące, niesamowicie przechodzą dodanymi przyprawami. A prostota wykonania równa się budowie cepa 😉 Co drugie moje otwarcie lodówki kończy się chapnięciem chociaż kawałeczka ogórka😉 Do obiadku z młodymi ziemniaczkami idealne, na kanapeczkę ze smalcem, prawdziwym masłem smakowite i do chrupania do ręki – miodzio!

Zobacz więcej

Mielońce z fasolką pinto, z piekarnika

Cześć, cześć 😊  Wariacji z mielonym było już u mnie wiele 😉 Ale proponuję Wam te przepisy ze względu na łatwość i szybkość ich przygotowania. No nie każdy przecież ma mnóstwo czasu na przygotowanie posiłków. Istotne jest również, że tego typu potrawy można jeść do obiadu czy kolacji na ciepło z różnymi dodatkami, a i na zimno świetnie smakuje na kanapce. W tym przypadku również interesująco się prezentuje.  I co Wam jeszcze powiem? – fasolkę pinto jadłam pierwszy raz w życiu. A jak wiecie ciekawska jestem, więc trochę musiałam się o tej „całej  pincie” 😉 dowiedzieć, czym z Wami oczywiście się podzielę. No bo po co macie „ganiać” po Internecie, skora ja tu  w pigułeczce zaprezentuję😊 Fasolka pintopinto  – z hiszpańskiego oznacza pstrokaty. Pochodzi z Peru, do Europy trafiła w XV wieku. Ma  piękne beżowe ziarna nakrapiane cętkami  w kolorze bordowym, po ugotowaniu jest różowa. Jest  źródłem błonnika obniżającego cholesterol, zapobiega  szybkiemu wzrostowi poziomu cukru. Fasola Pinto jest także źródłem, kwasu foliowego,  białka, witaminy B1 i witaminy B6,  miedzi, fosforu, żelaza, magnezu, manganu i potasu. Posiada właściwości antynowotworowe. Wow!

Zobacz więcej

Orzechowa – wyjątkowa pasta po rosole ;)

Dzień dobry😊 Rosół był, pyszny, z kaczuchy i wołowinki rosołowej. Trochę dużo mi się zrobiło, rodzinka się po świętach rozjechała, a ja coś musiałam z tym zrobić. Od dziada – pradziada…nie! Od babki – prababki wieść niesie, że po rosole to świetna pomidorówka wychodzi😉 No i zgadzam się z tym, wypróbowałam niejednokrotnie. Ale miałam chęć na coś innego, oryginalnego. No i wyszło 😊 Pasta na kanapkę o niezwykle interesującym smaku. Mięsko, warzywa i orzechy dały pyszną całość, no i nic się nie zmarnowało. Zapraszam do próbowania 😊

Zobacz więcej

Udziec indyczy marynowany w grzańcu…pychota :)

Puk, puk! 😉 To ja Wasza pomysłowa Dobromirka 😉 (Mam nadzieję, że są wśród Was Ci, którzy pamiętają taką bajkę o pomysłowym Dobromirze…) Pewnego dnia było tak. Siedzę ja sobie  i siedzę. Myślę i myślę. Patrzę na to mięcho, które kupiłam i czekam na …pomysła 😉Chłodne mamy jeszcze wieczory, to i ja jakby trochę zmarzłam. Popatrzyłam ja do kredensu, a tam …uśmiecha się do mnie „Grzaniec” i to miodowy, „Galicyjski” nawet. No cóż miałam zrobić…? Nagrzałam sobie kubeczek, siadłam, sączę, bo gorące (znów przegrzałam 😉) i dalej patrzę na w/w mięsiwo.  Ciepło mi się zrobiło i od razu pomysł wpadł – przecież ja w tym grzańcu zamarynuję mięsko. I powiem Wam, że  jest cudowne, niesamowite, odlotowe.  A sosik i galaretka ( jak wystygnie) mega szałowa ! Róbcie i to na tentychmiast! 😉

Zobacz więcej

Piersi kaczuchy i …limoncello ;)

     I znów chlapa na dworze, a przez te wietrzyska poniosło mi trochę dachu, więc sytuacja dość niemiła, ale i tak gorąco Was dziś witam :). W takich sytuacjach dobrze jest czymś się zająć, a że dachu nie zrobię sama, no więc zajmuje się pisaniem. Sami wiecie, że mało jemy kaczek i gęsi… gdzieś tam na świecie zajadają się naszymi kurakami, a my jakoś tak nie bardzo. No więc dziś posłuchajcie mnie i zjedzcie coś naszego, polskiego, dobrego. Kaczka lubi jabłka, od wieków chyba. Jabłka to słodycz i kwas. Dziś u mnie trochę podrasowany smaczek, bo użyłam cytrusów. „Zmałpujcie mnie”, bo warto 😉

DSC_0075

Zobacz więcej

Pieczeń indycza w ziarnach kopru włoskiego

     Ponownie dziś się pojawiam 😊 Tym razem przekazuję pomysł na oryginalny smak mięsa pieczonego. Zauważyliście już pewnie, że podaję sporo pomysłów na różnego rodzaju pieczenie i pasztety, ponieważ nie znoszę sklepowych, bo wszystkie są „na jedno kopyto”, czuć głównie sól,  o składzie pasztetów to nawet nie wspomnę, a po 2-3 dniach są obrzydliwie oślizgłe…  Tak więc korzystajcie z tych przepisów, bo są przeważnie proste i mało czasochłonne w przygotowaniu, a jednocześnie smaczne. Można mieć „za jednym zamachem” i obiad i coś na chleb. No więc po co się truć…?

DSC_0692

Zobacz więcej