Bratysława kulinarnie

       Cześć 😉 Dziś zapowiadana Bratysława od strony kulinarnej czyli prościej mówiąc co też tam sobie jadłam. A było tego trochę… a tamtejsza kuchnia nie należy do lekkich…a dieta? A co to jest dieta, hihi? „Zaliczyłam” dania miejscowe, ale też i innych kuchni. Jedne bardziej zachwyciły, inne mniej, ale zawsze twierdzę, że warto próbować 😊

DSC_0395

           Zdjęcie  wprowadzające przedstawia pagáč  škvark czyli kruche pogacze z mielonymi skwarkami. Może na myśl o tym, że jemy skwarki niektórym  delikatnym…😉 osobom niekoniecznie apetyt wzrośnie, ale zapewniam Was, że  naprawdę są smakowite i jak widzicie apetycznie wyglądają. Spróbować ich można spacerując deptakiem w Bratysławie. Cena też nie wygórowana bo kosztują  1 euro.

DSC_0317Internet “kazał” zajść do tego pubu…i słusznie.

DSC_0318Ciekawa karta z historią.

DSC_0321     Typowy zestaw przedstawiający przekrój tradycyjnej kuchni słowackiej. Świetnie działa na oko turysty, a głodny  na pewno zaspokoi  głód, bo porcja nie jest mała 😉 Patrząc od lewej mamy  strapaczkę, proste danie tzn. kluski z ziemniaków podawane ze skwarkami, śmietaną, kiszoną kapustą. Zacne miejsce środkowe zajmują pierogi z bryndzą. Farsz mają taki jak do ruskich pierogów, ale z dodatkiem bryndzy. A do tego też śmietana i skwarki. Po prawej czekają halušky czyli małe, ziemniaczane kluseczki, najczęściej podawane w sosie śmietanowo-bryndzowym i ze skwarkami ( bryndzowe halušky). Sami więc widzicie, że nie skąpi się tu skwarek i śmietany 😉

DSC_0323Nie mogło zabraknąć tradycyjnych knedlików z gulaszem

DSC_0326Wystrój, jak widzicie, nie zmieniany od lat, a ludzi tłumy. To klimat i jedzenie powodują, że gości nie brakuje…to taka podpowiedź dla restauracji, które kuleją…

DSC_0327Wejście. Do pubu, gdyby ktoś miał jakieś wątpliwości.

DSC_0324Tamtejszy Janosik.

DSC_0331Uczymy się słowackiego 😉 Czy to skwareczki i kluseczki powodują, że można wymawiać 5! spółgłosek obok siebie…? Przeczytajcie na głos czwartek po słowacku. I jak idzie? Dobrze? No to ja chyba za mało zjadłam 😉

DSC_0221Wyobraźnie mam ogromną, ale czerstwych ryb sobie nie wyobrażam!…żartowałam…to oznacza świeże 😉 😊

DSC_0354Kolejne tradycyjne danie to bratislavske rozky czyli bratysławskie rogale. Super wyglądają z tymi charakterystycznymi pęknięciami i super orzechowo smakują.

DSC_0385Nie ma to jak w upalny dzień ochłodzić się lodowym deserem z jogurtu, prawdziwego soku i świeżych malin.

DSC_0424

DSC_0425Tak się złożyło, że niedaleko hotelu, w którym nocowałam zjechały się food-trucki i zachęcały jedzonkiem, nie tylko lokalnym. Tu spróbowałam typowego na Słowacji deseru, przekąski (przynajmniej ja to tak potraktowałam) tj. paranców. Wybrałam te z makiem, bo podobno najbardziej popularne. Makaron z mocno słodkim makiem i bakaliami trochę mi przypominał nasze wigilijne danie. Ciekawość została zaspokojona.

DSC_0416

DSC_0415Kolejne danie to buchty. Duże buły, podobne do knedlików i naszych bułek na parze, podawane z różnymi polewami, dodatkami  czyli polewa czekoladowa, orzeszki, karmel, owoce kandyzowane itd.

DSC_0406Symfonia smaków, japońskie pierożki gyoza. Perfekcja w szczegółach, niebiański smak…ale o tym więcej kiedy odwiedzę japońską kuchnię.

DSC_0423Policzki wieprzowe… wracają…po  latach, do polskiej kuchni również, świętują obecnie rozkwit. I super 😊są warte powrotów!

DSC_0397Kiedy w sklepie natknęłam się na dyndające😉 na sprężynach figurki, piękne, kolorowe, zabawne, to poczułam się jak dziecko w sklepie z zabawkami. Rozhuśtywałam  kilka i patrząc śmiałam się z ich ruchów. Postaci było całe mnóstwo ( w Czechach również takie były), ale kiedy dojrzałam słodką świnkę – kucharkę to wiedziałam, że ona musi ze mną wrócić do mojej kuchni.

DSC_1017I oto jest – różowa, zabawna, z drewnianą łychą, wisi koło okna i zlewozmywaka…i czasem ją trącę, żeby mnie rozbawiła 😉 😊

Jedźcie i jedzcie 😉 Zachęcam 🙂

You may also like

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *