Filet indyczy – winny!

Dzień doberek 😊 Dziś propozycja dla mięsożernych zwolenników drobiu, a dokładniej indyka. Pomysł na pieczeń można wykorzystać na zbliżające się święta oraz inne uroczystości, ale również  na niedzielny obiad i zwyczajnie na kanapkę. Ponieważ pierś  zarówno z kurczaka, indyka czy innego drobiu jest częścią mięsa dość suchą, więc staram się dopasować  taką marynatę, żeby ten …mankament wyeliminować. Tym razem ten kawałek mięsiwa upiłam 😉 i potraktowałam  sporą ilością cebuli.  Ponieważ użyłam wina czerwonego, pieczeń trochę zmieniła barwę, co na pewno zauważycie na zdjęciach. A tak po za tym wyszedł mi lekko kwaskowy, minimalnie  słodkawy smak z wyraźną cebulowo – pieprzną nutą. Aromat goździków  przypieczętował dzieło. No i przy tym, po tym ochlaniu się winem 😉, jest soczysty. Zachęcam i namawiam do spróbowania.

Zobacz więcej

Oponki – puszyste i pyszne

Hejka 😊 Co u Was? Ja znów się szkolę na północy naszego kraju, całkiem blisko morza. Można by pomyśleć, że „fajosko” 😊- „…morza szum, ptaków śpiew…”, ale jest pochmurno i brzydko i czasem powieje. Na termometrze, jak na listopad, całkiem nieźle. No, ale może tego jodu trochę do kieszeni zagarnę i sobie przywiozę 😉 Wieczorem, dzień przed wyjazdem, razem z moją córcią-Martą zrobiłyśmy oponki, które tu nawet ze mną przyjechały. Przydały się do pierwszej porannej kawy. Lubicie oponki? Piekły je nasze babcie i mamy, a przepisów jest całe mnóstwo, ale wszystkie sprowadzają się do podstaw czyli ciasto z mąki, twarogu  i jajek, wykrojone w kółko, smażone na głębokim oleju i posypane pudrem. A późniejsze wariacje na temat zależą już od wyobraźni. No to do dzieła 😉

Zobacz więcej

Kruche ciastka z gorzką czekoladą… duuużo gorzkiej czekolady

Witam😊  Dzisiejsze słodkości śmiało mogłabym nazwać „ciastkami na chandrę”, ponieważ zawierają tak dużo gorzkiej czekolady, że po ich zjedzeniu humor i dobre samopoczucie powracają z prędkością światła 😉 Przygotowuje się je bardzo szybko i bardzo prosto, co też poprawia nastrój. Ponadto są rewelacyjnie kruche i apetycznie wyglądają. Świetnie nadają się do robienia z dziećmi, bo będzie przy tym mnóstwo zabawy. Zwłaszcza dla tych mam, które nie boją się umorusanych czekoladą maluchów, szafek, podłogi… 😉

Zobacz więcej

Kolorowe krokiety faszerowane kapustą z miodem- świątecznie i nie tylko.

Dzień dobry😊 Gdzieś tam już za zakrętem idą święta, a ponieważ zawsze w okresie przedświątecznym czas jakoś dziwnie się kurczy, postanowiłam pomału publikować pomysły właśnie Bożonarodzeniowe. Co Wy na to? Chyba dobrze zaplanować sobie potrawy już wcześniej i co nieco przygotować?  U mnie już w zamrażarce są pierogi i uszka  i super dobrze się z tym czuję😊Dziś chciałabym Wam zaproponować krokiety, trochę inne niż te typowe. Postanowiłam je trochę ożywić i dodałam koloru. Jednocześnie odjęłam kaloryczności, bo nie panierowałam i nie obsmażałam w jajku i bułce, na tłuszczu. Farsz to kapusta kiszona z dodatkiem m.in. miodu.  Nie tylko wyglądają apetycznie, ale i smak jest pierwszorzędny 😊 Macie dużo czasu – przetestujcie moją propozycję.

Zobacz więcej

Leśna tarta z grzybami.

Cześć 😊 Polubiłam te tarty niesamowicie, więc na pewno zobaczycie ich jeszcze więcej na blogu – już mam pomysły na kolejne. Ciasto kruche jest tu tak prawdziwie kruche, że aż z przyjemnością się je pałaszuje. A smak   mieszanki różnych grzybów jest  niesamowity. Taki głęboko leśny, prawdziwy.  Zagniecenie ciasta to jest chwila – moment i potem można się już skupić na nadzieniu. No co tu więcej zachwalać ? Po prostu spróbujcie… póki grzybki w lesie. A z zielonek, bo teraz pora na nie, powali na kolana 😉

Zobacz więcej

Wyjątkowo smaczne i proste krokiety z mięsem indyczym i ziemniakami

Hejka😊 Pojadłam sobie kiszonych warzyw i…od razu ich właściwości, o których pisałam wczoraj, zadziałały- wymyśliłam przecudownie smaczne i proste krokiety. Ja akurat ugotowałam do nich ziemniaki w mundurkach, ale można śmiało zużyć te, które zostały z obiadu. Z przypraw, które sobie zaplanowałam dodać, wyszła ciekawa kompozycja. Do krokietów na ciepło świetnie pasuje barszczyk czerwony. Na zimno fajnie smakują z sosem czosnkowych lub smakowym hummusem. A zatem mogą być pełnowartościowym obiadem jak i przekąską.  Konsystencja idealna, żeby jeść widelcem albo… „łapkami” 😉 Lubię tak sobie wymyślać…😊

Zobacz więcej

Kiszonki! Ach, kiszonki! Niezwykle zdrowe i smaczne. Kiszone warzywa.

Witam ponownie 😊  Kiszenie (inaczej fermentacja) to sposób znany od tysięcy lat. Taką metodą przedłużano świeżość żywności. Proces fermentacji odbywa się poprzez bakterie fermentacji mlekowej, zwane „bakteriami zdrowymi”. Znajdują się one w produktach mlecznych (kwaśne mleko, kefir, jogurt), a ich naturalnym środowiskiem są także warzywa i owoce czyli w późniejszym etapie kiszonki. Poczytałam sobie trochę o tym, posiadam również dwie super książki na ten temat (na fotografii) i wiem, że ja to będę robić, bo smakuje mi i jest na maxa zdrowe. Wymienię tu tylko kilka właściwości, po resztę zapraszam do lektury.  A więc: są łatwo przyswajalne i lekkostrawne, pomagają usuwać toksyny z organizmu, , zmniejszają ryzyko wystąpienia nowotworów, cukrzycy, zwiększają przyswajalność wapnia i żelaza, poprawiają odnowę flory bakteryjnej po zażywaniu antybiotyków,  zawierają błonnik, co poprawia przemianę materii, korzystnie działają na układ immunologiczny, poprawiają samopoczucie, obniżają poziom kwasu szczawiowego, korzystnie działają na układ pokarmowy, pomagają obniżać ciśnienie krwi, poziom cholesterolu…itd.  I drogie Panie…i Panowie! Zawierają przeciwutleniacze – zapobiegają przedwczesnemu starzeniu się ! 😊 A ponadto:100 g kiszonego ogórka = 11 kcal, 5 łyżek kapusty kiszonej = dzienne zapotrzebowanie na witaminę C. Od kiedy pamiętam lubię, jem i kiszę ogórki i kapustę. A kisić można prawie wszystko.

W ubiegłym tygodniu wyjeżdżałam na kilka dni i nie chciałam, żeby przez ten czas coś mi się zmarnowało. Znalazłam na paterze i w lodówce lekko powiędnięte marchewki, kawałek papryki, cukinii, zaczętą kapustę, coś tam jeszcze dodałam i …zakisiłam. Po powrocie spróbowałam – przepychota!

Zobacz więcej

Galaretka jabłkowa z żurawiną

Hejka:) Zerwałam ostatnie jabłka. Chrupiące, pyszne, aromatyczne. Nie mogą się zmarnować, a wszystkich naraz nie przejem. Mam już w spiżarni różne musy i dżemy z jabłkami, no więc wymyśliłam  galaretkę z dodatkiem żurawiny. Wyszła na tyle twarda, że nawet można ją kroić. Wygląda ciekawie, smakuje wyśmienicie i wiem, że zużyję ją nie koniecznie tylko na bułce z masełkiem. Smakowo pasuje mi do świątecznych mięsnych pieczeni, no bo jabłka się lekko skarmelizują, żurawina doda lekkiego kwasu i na Boże Narodzenie akurat 😊 Jak zrobię, to przepis zamieszczę na blogu.

Zobacz więcej

“Mam fartuszek z muchomorkiem…”

Hej😊 Dalsza część o grzybach. Wpis poświęcony najśliczniejszemu muchomorkowi 😉 No nie mogłam się oprzeć. Cudny kolor, pięknie nakrapiany – ach, ta natura …Wstęp krótki, no bo tu mówi obraz…Zapraszam na kilka odsłon 😊PS. Nie ubarwiam, nie koryguję, nie obrabiam zdjęć. Przedstawiam prawdziwą naturę.

Zobacz więcej

Prawdziwy kozak z kompanem i inne śliczne “trujaki…”

Cześć, cześć, cześć 😊 Troszkę mnie tu nie było, ale cieszę się, że mogę znów do Was pisać😊 Myślę, że chyba każdy z nas jest zadowolony z tegorocznego sezonu grzybowego. Poczuliśmy zapach suszonych grzybów, narobiliśmy weków, nagotowaliśmy sosów i zup grzybowych. No i super 😊 Moje rejony, tzn. ogólnie lubuskie też dotknęła “plaga grzybów” 😉  Ulegam pięknu przyrody i tego już chyba nic nie zmieni, więc dziś trochę o grzybach, ale nieco inaczej. Wybrałam się na grzyby z córką i z Nikonem. Trudno mi się było oderwać od fotek „grzybowych”. Chyba się domyślacie, która z nas miała więcej  w koszyku… 😉

Zobacz więcej