Bób… przed telewizor ;)

Witam, witam i o zdrówko pytam😉 Powtórzę się jeśli powiem uwielbiam, więc … niech będzie ubóstwiam bób. I najczęściej robię go typowo, czyli  gotuję w osolonej wodzie, potem ewentualnie trochę masełka. Ale postanowiłam wypróbować coś innego. Tak sobie te przyprawy wymyśliłam, że wyszła z tego naprawdę ciekawa przekąska. Trochę paluchy brudzą się przy jedzeniu – ale co tam 😊 I jeszcze Wam powiem, że gdy mamy świeży, młody bób – to wcale nie musimy go łuskać w zębach jak słonecznik. Skórka jest wtedy mięciutka i nie wyrzucamy witamin. Acha, nazwa potrawy pochodzi od tego, że oglądając tv, tak się można wciągnąć w pałaszowanie, że nie wiadomo kiedy będziemy zamiatać rękami w pustej misce😉 😊 Za surówkę do obiadu też może robić 😉

DSC_0418

Zobacz więcej

Ogórki – koreczki z przyprawą grillową

A oto i kolejny przepis na ogórki na zimę. Sezon w pełni – trzeba wekować 😉 Również wypróbowany wielokrotnie, smakuje wszystkim domownikom, gościom, znajomym. Jest oryginalny, jak widzicie, dzięki przyprawie grillowej. I obojętne jest jakiego producenta przyprawy  grillowej użyjecie zawsze wychodzą dobre. Oczywiście, jeśli macie swoją ulubioną – to będzie Wam łatwiej podjąć decyzję. Życzę wytrwałości przetwórczej, bo jeszcze trochę przepisów na przetwory mam w zanadrzu 😉

DSC_0394

Zobacz więcej

Ogórki z curry – dobre na zimę :)

Dzisiejsza propozycja to ogórki w przyprawie (w sumie to mieszance) curry. Robię je od wielu lat i z przyjemnością dziele się z Wami tym przepisem. Ogórki mają niepowtarzalny smak, są twardziutkie i chrupiące. Nadają się jako dodatek do obiadu, składnik sałatki, przystawka na imprezę. Warto mieć je w spiżarni 😊

DSC_0398

Zobacz więcej

Kurki w solance

Słoneczne powitanko 😊 Upał dziś niesamowity, choć  rano była burza i padało – no cóż…pogoda zmienną jest.  Proponuję Wam dziś przepis na kurki (można go użyć do innych grzybów) w solance. Używamy tu dużo bardziej słonej zalewy, gdyż ona też pasteryzuje grzyby. Robię też grzyby w occie, ale ich nie można do wszystkiego użyć. A w tym przypadku, po lekkim spłukaniu, nadają się dosłownie do wszystkiego…czy to będzie jajecznica, omlet, zupa, sałatka, sos… Kurki jeszcze są – więc do dzieła 😉

DSC_0385

Zobacz więcej

Tradycyjne, domowe ogórki kiszone

Grzechem jest, żeby w domowej spiżarni zabrakło prawdziwych ogórków kiszonych. Z tego przepisu robię ogórki już od wielu lat i zawsze się udają. Są twarde, odpowiednio kwaśne i  do kolejnego sezonu  śmiało wytrwają. Ja miałam je nawet  przez 2 lata. Sposób przygotowania bardzo prosty, a jakie później rarytaski na stole. Nadają się do obiadu, do sałatki, na kanapkę i do tego jeszcze zdrowe – no czegóż chcieć więcej ?;)

DSC_0363

Zobacz więcej

Korniszony – moje ulubione

Witajcie, witajcie 😊Sezon ogórkowy się na dobre zaczął, więc i ja przetwarzam, żeby zimą moja spiżarka była pełna 😊 Dziś proponuję ogórki w occie, które robię od wielu lat, ponieważ wszystkim smakują. Są twardziutkie o  super zbalansowanym smaku cukru, soli i octu. A przepis szczególnie dedykuję  Karolinie (vel Grawa 😉 )-  koleżance mojej córki.

DSC_0374

Zobacz więcej

Kolorowy, drobiowy… klops

Tak sobie wykombinowałam dziś, że zrobię znów lekką, dietetyczną i smakowitą pieczeń. Nie wiedziałam, że wyjdzie do tego tak urokliwa 😉 Aby podkreślić kontrast kolorów dodałam do kurczaka curry, a do indyka paprykę czerwoną – trafiłam w sedno 😊 Jest znów uniwersalna czyli i na obiad i na kanapkę. I powiem Wam, że na imprezce na talerzu wędlin będzie się prezentować godnie. Także, przepisuję ją Wam na receptę 😉 do regularnego aplikowania, hihi 😉

DSC_0310

Zobacz więcej

Pyszny pieczony filet z piersi indyka i trio z czubrycy ;)

Było bezmięsnie, więc teraz wypada podać coś  bardzo mięsnego. Jest to pieczeń z najbardziej zdrowego drobiowego mięsa. Cechuje ją prostota w przygotowaniu, bardzo interesujący smak no i fakt, że jest lekka i dietetyczna. A dzięki obsmażeniu jest soczysta wewnątrz. Bo trzeba Wam wiedzieć, że dietetyczne to nie znaczy jałowe i bezsmakowe. Czubryce to są mieszanki przypraw, które bardzo lubię- być może, że Wy też się do nich przekonacie 😊Jest znakomita jako mięso do obiadu lub jako wędlina na kanapkę. Próbujcie…próbujcie 😉

DSC_0284

Zobacz więcej

Pasta z fety z suszonymi pomidorami

Witam gorąco moich czytelników 😊 Nie wiem jak Wy, ale mnie często w upalne dni nawet nie chce się patrzeć na mięso. Wybieram wtedy owoce, warzywa czy nabiał. Dzisiejsza propozycja może nie jest zbyt lekka kalorycznie 😉, ale jest ciekawą alternatywą dla mięsiwa. Ma również interesujący smak, no i banalne wykonanie. Zatem zachęcam…😊

DSC_0274

Zobacz więcej

Polski zakalec… czyli super czekoladowe amerykańskie brownie ;)

Choć wieje, grzmi i leje… u mnie w kuchni się coś dzieje 😉. Dzisiejsze ciasto jest znakomite… wilgotne, słodziuchne, na maxa czekoladowe, proste w przygotowaniu… niemal same superlatywy… Już wyczuwacie, że wzięły mnie „przemyśliwanki”  😉 Tak, tak … macie rację, muszę w tym miejscu swoje „pięć groszy wcisnąć” 😉 Pamiętam, kiedy jeszcze byłam w „podstawówce” i zostałam sama w domu na chyba 2-3 dni, poczułam się wtedy taka bardzo samodzielna i dorosła i  bardzo zapragnęłam upiec swoje pierwsze w życiu ciasto. Była to najprostsza babka. Znalazłam jakiś przepis, nie pamiętam już gdzie ( ale na pewno nie w Internecie – wtedy nie było takich możliwości…;( ) i  postanowiłam to zrobić. Nie wiem z jakich przyczyn, nie dodałam do ciasta proszku do pieczenia… no i można się domyślić, co się stało… Jeśli moja historyjka i wywody Was nudzą – przechodźcie natychmiast do przepisu 😉 Stała się wielka klapa, ciasto było płaskie, mokre… czyli zakalec – masakra i wstyd dla każdej gospodyni ! 😉 A teraz popatrzcie: jak nas omamiła moda z Ameryki… Szczycimy się tym ciastem, przepisy na nie biją rekordy w Internecie, zajadamy się, chwalimy… Taka widać natura ludzka. A że ja lubię psychologię, to poddałam przemyśleniu ten temat. A wiecie co jest najciekawsze, że kiedy już napisałam historię swojego zakalca, przeczytałam  skąd się wziął przepis. I co się okazało? Podobno niejaka Pani Brown, zapomniała dodać proszku do pieczenia, a koniecznie chciała podać gościom ciasto, więc podała niewyrośniętego zakalca. Czyli reasumując, ja sama jestem matką polskiego brownie – hihi 😊 Tylko, że wtedy o tym nie miałam zielonego pojęcia… Przepis dostałam od mojej koleżanki z pracy – Doroty. Ale już mam pomysła 😉, że zrobię tak oryginalnego i zajeb….ego zakalca, który też będzie bił rekordy ! 😉 A Wy, jako moi odbiorcy, pierwsi się o tym dowiecie 😊 Ps. Moja córcia – Marta miała wielki udział w przygotowaniu dania 🙂

DSC_0265

Zobacz więcej