Ekspresowe mini – pączki z jabłkiem i żurawiną…czyli chorwackie fritule :)

Dzień dobry w mroźny, ale słoneczny dzionek 😊Długo mnie nie było na blogu…i aż głupio się tłumaczyć… ale czasem tak w życiu bywa… W trakcie kolejnych wpisów trochę wyjdą przyczyny mojej nieobecności, ale dziś śpieszę przekazać Wam szybciutko wspaniały przepis na ekspresowe mini – pączki, które noszą nazwę „fritule” i  podobno pochodzą z Chorwacji. Niestety, mimo, że to popularny dla Polaków kraj urlopowy, to jednak nie dotarłam tam jeszcze i nie wiem, czy faktycznie tam takie pączki są popularne. Przepis znalazłam w Internecie i tylko odrobinkę zmodyfikowałam.  Jak dla mnie  – to rewelka😉 Gdy się człowiek w nie „wgryza” cudownie chrupią, by za chwilę  zaskoczyć puchatym wnętrzem.  Dodatek jabłka i cytryny dodaje im świeżości. Żurawina jest taką niespodzianką, bo albo trafisz na nią w pączku albo nie. No i do tego lekki aromat wanilii – róbcie szybko, to razem się pozachwycamy! 😉

DSC_0781

Zobacz więcej

Wołowina, wino i ciekawa mieszanka przypraw- czyli coś dla Ciebie :)

Dobry wieczór, Kochani 😊 Dzisiejsza propozycja nadaje się na święta i na co dzień ( u mnie była na Boże Narodzenie).  Jest to pieczeń taka trochę… myśliwska ( jałowiec, cebula, wino…) trochę staropolska ( kolendra, kmin, pieprz ,gałka…) Jak zwał tak zwał, efekt jest niezmiernie ciekawy dla tych, którzy potrafią rozkoszować się smakiem. Połączenie kwasu, lekkiej słodkości i smaku konkretnych aromatycznych i mocnych przepraw – to wszystko stwarza ten niepowtarzalny smak 😊 a zatem spróbujcie się trochę porozkoszować 😉

DSC_0415

Zobacz więcej

Miodowe pałeczki

Cześć … Miałam Wam nie mówić, co mi się stało tuż przed świętami… ale powiem, bo przecież z wieloma z Was trochę się już zdążyłam „zakumplować” 😉 Stłukłam swoje okulary, które mi pomagają przy pisaniu na komputerze, bo niestety nie widzę małych literek ☹ 400 zł poszło się… wiecie co !Stało się to tuż przed świętami, okulary spadły mi ze schodów wejściowych i nie bardzo dało się je uratować – bo też ja głupia mam odruch odchylania ich na głowę, kiedy nie są potrzebne. A gdzie tu na święta zrobić okulary? … nie ma pogotowia okularowego… Pokażę Wam na koniec wpisu jak wyglądają – niczym z  serialu”Brzydula” ;). A teraz już o pałeczkach miodowych. Od wielu, wielu lat robię na święta kamyczki ze staropolskiego przepisu, które już Wam zaprezentowałam w ubiegłym roku. Na te święta zrealizowałam przepis, który już od dawna mnie intrygował. Miałam nosa – jest kapitalny! Paluszki robi się prościuchno, a smakują wybornie! Miodowo – piernikowy smak i  aromat wybitnie świąteczny. Już się w nich zakochałam i wpisuję do listy stałych przepisów 🙂

DSC_0502

Zobacz więcej

Ryba z brzoskwiniami – konkurentka ryby po grecku ;)

Dzień doberek 😉  Ja wiem, że już po świętach, ale w natłoku świątecznych przygotowań nie udało mi się poświecić na wpisy blogowe tyle czasu ile bym sobie życzyła i wpisać tego co robiłam i propozycji dla Was. A jeszcze do tego wszystkiego internet mi nawalał…:(  Dlatego trochę wpisów świątecznych będzie po czasie … – ale przecież mogą się przydać na kolejne święta i poza świętami 😉 Jeśli Wam się znudziła trochę ryba po grecku to proponuję dość podobną, ale  bardzo ciekawą rybę z brzoskwiniami. Też już ja robiłam wiele razy, ale niekoniecznie tylko na Wigilię. Jest pyszna…naprawdę. Dość przeciwne smaki, czyli ostry ze słodkim, kwaśny  ze słonym stworzyły przednią kompozycje, do której spróbowania gorąco Was zapraszam 😊

DSC_0319

Zobacz więcej

Szuba, śledź pod kołderką, pod kożuszkiem…;)

Witam Was świątecznie i radośnie 😊 Proponuję sałatkę śledziową znaną, jak widzicie, pod różnymi nazwami. Ale to mniej istotne. Najważniejsze, że razem z rodzinką uwielbiamy ją i od wielu lat gości u nas na wigilijnym stole. Któregoś roku zrobiłam inny zestaw śledziowych sałatek… i rodzinka była niezadowolona, żeby nie powiedzieć oburzona 😉 Tak więc próbujcie, pałaszujcie, a być może i u Was na stałe zagości.

DSC_0486

Zobacz więcej

Zimą nad morzem…

Cześć 😊 Zgodnie z tym, co obiecałam, kiedy wcześniej tłumaczyłam się z mojej nieobecności na blogu,  dziś relacja z mojego zimowego wypadu nad morze. Było zimno, wietrznie i pochmurnie. Smutno wygląda miasteczko turystyczne, gdzie wszystko jest takie wymarłe i brak atrakcji. Ale doborowe towarzystwo zrekompensowało te niedogodności i można było na chwilę odetchnąć od codziennych obowiązków.  Oczywiście, jak już chyba wcześniej wspominałam we wpisie z tamtego roku, nie „zaliczam morza” dopóki nie zjem świeżo uwędzonej i jeszcze gorącej ryby maślanej zapijanej piwem irlandzkim. Tak też się stało i tym razem 😊 Tak więc będzie trochę o morzu, trochę o jedzeniu i trochę o moich nowych przyjaciołach. Zapraszam na krótką wędrówkę 😊

DSC_0161

Zobacz więcej

Marynowany, smażony śledź – po prostu pyszny:)

Hejka😊 poproszę o link do sklepu, gdzie można kupić czas 😉 Nie wyrabiam z przygotowaniami świątecznymi, bo ciągle gdzieś wyjeżdżam i mam mnóstwo obowiązków. Ale szykuje mi się parę dni urlopu, więc jestem dobrej myśli 😊 Dziś proponuję śledzia „po pysznemu” … i  „po prostemu” … i „po wymyślonemu przeze mnie”… i „po niestylistycznemu” 😉  Smażyłam już śledzia świeżego, wymoczonego matiasa, a dziś wersja z marynowanym. Bardzo go Wam polecam, bo język… wiecie gdzie ucieka…😉

DSC_0274

Zobacz więcej

Brownie makowe… bożonarodzeniowe… jedyne w swoim rodzaju :)

Witam gorąco 😊 Czy czujecie  już zapach świąt? Dają się we znaki porządki i przygotowania? Prezenty u Mikołaja zamówione? No to czas zaplanować świąteczne menu. Dziś proponuję Wam coś oryginalnego, a jednocześnie świątecznego ! Różnego rodzaju brownie „krążą” po Internecie, a zwłaszcza czekoladowe, ale mojego makowego, idealnego na Boże Narodzenie nie znajdziesz…chyba…😉 No więc do dzieła😊 Jak to brownie, jest na maxa wilgotne i jeśli ktoś nie lubi suchego maku to jest to właściwa alternatywa. A do tego robi się prościutko.

DSC_0226

Zobacz więcej

Smalec…najprościej…po staropolsku

Cześć😊…i znowu muszę się tłumaczyć. Moja praca zawodowa wymaga od czasu do czasu wyjazdów szkoleniowych, podczas których albo to ja uczestniczę w szkoleniu albo prowadzę szkolenie. Tym razem mnie szkolono w Koszalinie. I stąd moja nieobecność na blogu. Ale…tęskniłam za Wami… I jakaś krótka relacja z wyjazdu też będzie. Ale dziś zaległości, czyli smalec, który bardzo smakował na moim spotkaniu w Bibliotece, a przedtem w wielu innych miejscach. Co tu dużo mówić? Smalec to jest to!!! Podaję tu taki prosty, podstawowy, staropolski przepis. Wiem, że można zaszaleć ze składnikami i tak też wielokrotnie robiłam – a to dodatek jabłka, mięsa mielonego, innych przypraw…ale dziś proponuję podstawę. I radzę z tego skorzystać 😉

DSC_0078

Zobacz więcej

Smalczyk z fasoli

Hejka😊 Alternatywą smalcu dla tych, którzy nie jedzą mięsa jest dzisiejsza moja propozycja. I powiem Wam, że  całkiem ciekawy przepis mi wyszedł. Z przyjemnością pałaszowałam go jak normalny smalec czyli z ogórkiem kiszonym, albo jako smarowidło pod np. wędlinę. Gdybym użyła fasoli białej, wyglądem bardziej by przypominał typowy smalec, ale akurat trzeba było zużyć tą, co na półce zalegała. Spróbujcie 😊

DSC_0920

Zobacz więcej