Wokół mego ogródeczka… jesienne wspomnienia

     Dobry wieczór😊 Tak jak postanowiłam, uzupełniam wszystkie zaległe wpisy. Dziś wspominam jesień i  pewne  słoneczne popołudnie spędzone z aparatem i… kotem (dokładnie kocicą) w rejonach mojego ogródka. Już trochę jesiennego, ale jeszcze ze swoim urokiem. Znacie już moje zwariowane koty, bo nieraz pojawiały się na publikowanych przeze mnie zdjęciach. Moja kocica lubi ze mną  chodzić, bo może się otrzeć o nogi, pomiziać, wygrzać na słoneczku, a najbardziej jej pasuje kiedy robię zdjęcia na leżąco w trawie (tak, tak- nieraz ujęcie tego wymaga 😉 ), bo może wtedy łatwo mi wskoczyć na plecy. Pierwsze zdjęcie śmiało nazywam „jesienną pocztówką”:)

DSC_0960

Zobacz więcej

Bratysława kulinarnie

       Cześć 😉 Dziś zapowiadana Bratysława od strony kulinarnej czyli prościej mówiąc co też tam sobie jadłam. A było tego trochę… a tamtejsza kuchnia nie należy do lekkich…a dieta? A co to jest dieta, hihi? „Zaliczyłam” dania miejscowe, ale też i innych kuchni. Jedne bardziej zachwyciły, inne mniej, ale zawsze twierdzę, że warto próbować 😊

DSC_0395

Zobacz więcej

Wspomnienie urlopu :) 2 „B” = Bratysława

      Wspomnienia… tak chyba powinnam nazwać kategorię niektórych wpisów. Otóż noworocznie postanowiłam, że uzupełnię wszystkie zaległe wpisy, a trochę tego się zebrało. Urlop też się załapał do zaległości :(. Najpierw przypomnę, że w sierpniu odwiedziłam trzy państwa Czechy, Słowację i Węgry i trzy miasta: Brno, Bratysława, Budapeszt. Stąd tytuły moich wpisów 1B, 2B, 3B. Ponieważ już było Brno, dziś przypomnę Bratysławę.  Oczywiście półtora dnia z noclegiem nie pozwali zwiedzić takiego miasta, więc to było tylko muśnięcie… Tam jest naprawdę wiele miejsc do zwiedzenia, obejrzenia 😊 A przecież trzeba było jeszcze kulinarnie to miejsce zaliczyć – o czym w następnym wpisie 😉

DSC_0360

Zobacz więcej

Mięsorożki ;)

    Moi Drodzy 😊 znów jestem. Moja ostatnia aktywność aż mnie samą zadziwia, ale żeby nie zapeszyć wracam do dzisiejszego przepisu. Wspaniały pomysł na stół imprezowy, na obiad jako paszteciki do czerwonego barszczu , z farszem kapuściano – grzybowym chętnie zagości  na Wigilii itd. Przepis krążył po Internecie więc go sobie, po lekkich przeróbkach, przygarnęłam 😉. Danie zachęca swoim widokiem, co potem potwierdza smakiem. Daje duże możliwości innowacji i  jest proste w wykonaniu.

DSC_0605

Zobacz więcej

Nagroda…:)

    Cześć😊 „Samochwała w kącie stała…”  i znów spóźniony wpis publikowała. Cóż tu pisać…w tamtym roku…w okresie okołowielkanocnym (słowotwórcza jestem😉) wzięłam udział w internetowym konkursie kulinarnym, sponsorowanym przez  Espumisan, stąd też opakowanie na zdjęciu. Wygrałam w nim drugą nagrodę tj. taką oto wielką i śliczną misę. Producent znany więc i cena … w tym wypadku mnie nie interesowała 😉 Przyjemnie wspomnieć 😊 Przepis, za który otrzymałam nagrodę znajdziecie na blogu, a zdjęcie zamieszczam poniżej.

DSC_0570

Zobacz więcej

Śniadanie podano…czyli jajko po hiszpańsku :)

     Lubicie śniadanie do łóżka? Ja tak 😊  Nawet kiedyś kupiłam (w promocji 😉 ) taką drewnianą tackę z nóżkami. Dzisiejsza propozycja to jajko po hiszpańsku- pomysł zaczerpnięty z jakiegoś programu telewizyjnego. A lubicie, kiedy po przekrojeniu z jajka wypływa płynne żółtko? I  maczacie w tym np. grzaneczkę? O tak- ja uwielbiam 😊 I takie właśnie jest jajko, które Wam przedstawiam. A urok jego podnosi fakt, że na wierzchu jest lekko chrupiące, a to dzięki temu, że smaży je się w sporej ilości tłuszczu- spokojnie, można najpierw osuszyć na ręczniku papierowym. Zresztą, jak dowodzą ostatnie rozważania, niektóre produkty naciągają mniej tłuszczu właśnie smażone szybko w gorącym tłuszczu.

DSC_0562

Zobacz więcej

Kolorowa suróweczka dla zdróweczka ;) :)

     Dzień dobry 😊 Czy to prawda, że gdy oczka się cieszą to i dusza śpiewa…? Tak sobie wymyśliłam patrząc na  różnorodność kolorów.Dziś będzie lekko, zdrowo i kolorowo. A  wiemy wszyscy , że kolorki wzbudzają apetyt. Roślinożercy, ale nie tylko, trzeba więc zakasać rękawy…no chyba lekko przesadziłam, bo przy tej smakowitości prawie nie ma pracy 😉 Nie wiem, czy jadacie groszek cukrowy? Ja go nawet w tamtym roku posadziłam w ogródku i skubałam za każdym razem przechodząc. To pięknie zielone i chrupiące warzywko, które się je tak jak się zerwie, czyli nic się nie obiera, nie wykrawa. A ciekawym jest, że można je kupić w niektórych sklepach przez cały rok. Do tego pomidorki koktajlowe, jedyne chyba, w których o tej porze roku można odnaleźć smak. Chrupiąca mini marchewka pokrojona na zawijasy obieraczką. No i czerwona cebulka, żeby nadać odrobinę ostrości, no i dla koloru. Wszystko polane sosem na bazie soku z cytrusów i oleju lnianego.

DSC_0546

Zobacz więcej

Wspaniałe uczucie ! :)

     Muszę Was uprzedzić, że będzie trochę zaległych wpisów (z ubiegłego roku)…no cóż…będę pomału tę listę niezrobionych wpisów uzupełniać. Nie lubię tak…ale niech to będzie dla mnie nauczka, że trzeba bloga prowadzić na bieżąco! No!  Właśnie Tak! Nagana dla mnie! No to teraz, skoro się już pokalałam, to chcę podzielić się z Wami mega wspaniałym uczuciem…kiedy zrobimy  podarunek, prezent , taki bezinteresowny dla drugiego człowieka w potrzebie, nawet takiego, którego na oczy nie widzieliśmy.  Oczywiście mowa tu o Szlachetnej Paczce 😊 Moja córka już drugi raz taki prezent zrobiła ( Aga, super!), a ja w tym roku dołączyłam. Spróbujcie i Wy…w tym roku.

DSC_0518

Zobacz więcej

Wspaniały i smakowity pasztet drobiowy :)

Hejka, hejka😊 Jak mija dzionek? Jeśli ktoś śledzi bloga, to pamięta, że prezentowałam mój ulubiony pasztet, który kiedyś sobie wymyśliłam. Dziś kolejna propozycja pasztetu (inspiracja z „Przyślij przepis”, oczywiście po niewielkich zmianach), który mnie zachwycił. Jak wiemy, pasztety wiążą się z Wielkanocą, więc wtedy możecie go wypróbować, ale ja piekę pasztety przez cały rok.  Przepis mnie zachwycił, bo pasztet jest cudownie pachnący, można go kroić, ale też idealnie się smaruje, a do tego, zobaczcie, jakie proste i zdrowe składniki 😉  Proste przyprawy, a smak zarąbisty 😉 Do dzieła, Moi Drodzy 😊

DSC_0487

Zobacz więcej