Mikołajki, filet z suma… łabędzie i zachód słońca ;)

Po tak trudnej lekcji historii,  słońce i chęć zwolnienia kroku po zwiedzaniu rozległej kwatery zaprowadziło  nas do Mikołajek. Miejscowość nieduża, typowo turystyczna, a o tej porze roku jeszcze trochę ospała, ze znikomą ilością turystów – co akurat w tym momencie działało na plus. Można było spokojnie siąść w restauracji, nad brzegiem jeziora i złapać jeszcze trochę promieni słonecznych…no i oczywiście wszamać coś 😉. Tym razem wybrałam filet z suma z sosem borowikowym, cząstki ziemniaczane zapiekane z  ziołami i surówki. A mój kolega dla odmiany osłodził sobie życie spoooorą porcją lodów. A potem były łabędzie i  śliczny zachód słońca… no i niedziela zaliczona 😉

DSC_0284
Świeże surówki do ryby.

DSC_0286Niezła porcyjka, prawda? 😉 I ładnie podane…

DSC_0288W oddali wpływa się na …ocean…czyli ogromne Śniardwy

DSC_0278 Ciekawy most, charakterystyczny w Mikołajkach.

DSC_0276Kolega łabędź…

DSC_0282Dobranocnie…;

DSC_0290

Pa…

You may also like

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

CommentLuv badge