Ale jaja! ;) Urocze, oryginalne, smaczne…

Dzień Doberek, dzień doberek ! 😊😊 Witam Was po długiej przerwie, ale już zdrowa, pełna energii i pomysłów. Przyznam, że trochę…trochę więcej…albo i mocno się za Wami stęskniłam 😉 Nie dałam rady podzielić się z Wami pomysłami wielkanocnymi, ale mam nadzieję, że mi to wybaczycie… 😉 Zanim przejdę do ….Wiosny, to jeszcze coś wielkanocnego, ale nie tylko, zaproponuję Wam dzisiaj. Są to jaja mojego pomysłu – takich na pewno jeszcze nie robiliście. W cieście w formie jajek lub połówek jajek umieściłam pyszny farsz, ( który ,tak  na marginesie, jako osobne danie jest superzastą sałatką). Składniki farszu znakomicie podnoszą walory smakowe dania. A całość tworzy niepowtarzalne danie 😊…no powiedzcie, że choć troszkę brakowało Wam mojego gadulstwa…☹

Aaaa…, jeszcze jedna istotna sprawa- gdyby po jedzonku Wasz brzuszek stał się duży i chciał ulecieć w przestworza – to pamiętajcie, że Espumisan Max Wam pomoże 😉 Ot i niechcący zrobiło się hasło reklamowe – może producent to zauważy…i Gosię prezentem obdarzy, hihi. No i jeszcze jedna ważna informacja: Espumisan Max to wyrób medyczny CE.

DSC_0901

Zobacz więcej

Marynowany, smażony śledź – po prostu pyszny:)

Hejka😊 poproszę o link do sklepu, gdzie można kupić czas 😉 Nie wyrabiam z przygotowaniami świątecznymi, bo ciągle gdzieś wyjeżdżam i mam mnóstwo obowiązków. Ale szykuje mi się parę dni urlopu, więc jestem dobrej myśli 😊 Dziś proponuję śledzia „po pysznemu” … i  „po prostemu” … i „po wymyślonemu przeze mnie”… i „po niestylistycznemu” 😉  Smażyłam już śledzia świeżego, wymoczonego matiasa, a dziś wersja z marynowanym. Bardzo go Wam polecam, bo język… wiecie gdzie ucieka…😉

DSC_0274

Zobacz więcej

Wyjątkowe purèe z batatów i masła orzechowego

Lubię purèe…i tyle 😊Takie z masełkiem, z mleczkiem, przyprawami. Dzisiejszy pomysł zaczerpnęłam z niedawno zakupionej książki z przepisami na „Potrawy z ziemniaków”  siostry Marii.  Super mi się spodobał, bo wyszedł bardzo ciekawy i oryginalny smak – prawdę mówiąc, nie spodziewałam się takiego efektu. Słodycz batata i mocno orzechowe masło – to jest to ! 😊 Jeśli takie purèe podacie do świątecznego obiadu dla rodziny – na pewno będą zachwyceni. Próbujcie więc 😉

DSC_0943

Zobacz więcej

Moja nowa przyjaźń z „Panną Brukselką” ;)

„Kargul, podejdź no  do płota, jako i ja podchodzę” – Odbiorco bloga, polub no  brukselkę, jako i ja polubiłam 😉 Nie cierpiałam gotowanej brukselki ze względu na jej, delikatnie mówiąc, niemiły zapach. A i z surowej, jak na razie, niewiele robiłam. Może dlatego, że  jakoś nie mogłam się do niej przekonać i zrażona tym „smrodkiem” nie próbowałam innych przepisów. Wielu moich znajomych ma podobne odczucia. Ale czas położyć temu kres! Postanowiłam, wymyśliłam, zrobiłam! I to wyszło pyszne! 😊Żałowałam, że tak mało zrobiłam, bo rozeszło się w mig😉Słono, słodko, kwaśno, ostra – mój smaczek. A Wy jak chcecie – albo próbujecie, albo żyjcie w nieświadomości 😉

DSC_0693

Zobacz więcej

Leniwy schabowy…;)

Witam gorąco wszystkich leniuchów kulinarnych 😉 Jeśli Wam się znudziły tradycyjne schabowe to ten pomysł powinien Wam przypaść do gustu. Wszystko pakujemy do piekarnika, a w tym czasie możemy sobie przygotować np. ziemniaczki i surówkę. I obiad gotowy 😊 Takiego kotleta możemy również podać jako przystawkę np. z pieczywem. Smaczek ciekawy, niepowtarzalny, a całość może wyglądać elegancko.

DSC_0504

Zobacz więcej

Mielonka indycza w piżmowej kołysce ;)

Wiatry, słoty i chłody na dworze – może ciepła potrawka pomoże?;) Hejka, hejka 😊 Próbowaliście dyni piżmowej? Jeśli nie – to to warto spróbować. Jest mięsista, ma taki ( oczywiście jak na dynię) wyrazisty smak, no i ładny kolorek. A co my z nią zrobimy – to już od nas zależy. Ja na pewno jeszcze do niej wrócę w innym wydaniu. A dziś ciekawie wyglądające, no i smakowite mięsko usadowione w dyniowych zagłębieniach.  Na widelec bierzemy kawałek mięska i kawałek dyni i tak najlepiej pałaszować😊

DSC_0490

Zobacz więcej

Crostini z pastą z bobu

I znów bób, tym razem w zupełnie innej i cudnie smacznej wersji. Pasta ma apetyczny kolor i ciekawy smak. Nie przerażajcie się, że trzeba go obrać z łupin – t0 bardzo proste i trwa może 5 minut. Oczywiście można zestaw przypraw zmodyfikować. Mnie na przykład korci, żeby następnym razem dodać czosnek i biały pieprz.  Idealnie komponuje się z chrupiącą grzanką. Przepisy z użyciem bobu obiecałam podać na prośbę mojej koleżanki – Beaty, z którą znamy się  jeszcze z czasów szkoły średniej.

DSC_0444

Zobacz więcej

Bób… przed telewizor ;)

Witam, witam i o zdrówko pytam😉 Powtórzę się jeśli powiem uwielbiam, więc … niech będzie ubóstwiam bób. I najczęściej robię go typowo, czyli  gotuję w osolonej wodzie, potem ewentualnie trochę masełka. Ale postanowiłam wypróbować coś innego. Tak sobie te przyprawy wymyśliłam, że wyszła z tego naprawdę ciekawa przekąska. Trochę paluchy brudzą się przy jedzeniu – ale co tam 😊 I jeszcze Wam powiem, że gdy mamy świeży, młody bób – to wcale nie musimy go łuskać w zębach jak słonecznik. Skórka jest wtedy mięciutka i nie wyrzucamy witamin. Acha, nazwa potrawy pochodzi od tego, że oglądając tv, tak się można wciągnąć w pałaszowanie, że nie wiadomo kiedy będziemy zamiatać rękami w pustej misce😉 😊 Za surówkę do obiadu też może robić 😉

DSC_0418

Zobacz więcej

Maki- sushi, uramaki – sushi, nigiri – sushi… czyli kuchnia japońska

Dziś kuchnia japońska zawitała w moje progi. Uwielbiam sushi i aż wstyd się przyznać ile kawałków spałaszowałam 😉 Wyrafinowana przekąska o smakach odbiegających od tych europejskich. Jest przy tym sporo pracy, ale efekt niesamowity! 😊 Zachęcam do spróbowania. Oczywiście znów „wykorzystałam” córkę do inspiracji i pracy, hihi 😉 Użyłam łososia z poprzedniego wpisu. Składniki oczywiście nie muszą być takie same, jakie zaproponowałam – jest duża gama do wyboru, inna ryba, inne warzywa i dodatki.

DSC_0189

Zobacz więcej

Gravlax z łososia – kuchnia skandynawska

Na początek może troszkę powiem o nazwie i pochodzeniu potrawy. Jest to, jak „mówi” Internet, danie tradycyjne dla kuchni skandynawskich, przyrządzone z surowego łososia, którego pekluje się w soli morskiej z cukrem lub/i  z koperkiem i cytrusem. Nazwa oznacza  dosłownie – pogrzebany łosoś, a wywodzi się ze średniowiecza, kiedy rybacy solili łososie i zakopywali w piasku, tam, gdzie napływają fale morskie.

A u mnie to był łosoś przygotowany z myślą o użyciu go w  sushi, które niedługo opublikuję. Ale to nie oznacza, że tylko do tego można go zużyć. Bo jest świetną przekąską na kanapce, w koreczku, jako dodatek do sałatki itd. Proste dodatki wyłaniają prawdziwy smak ryby, a ja to lubię 😉

DSC_0176

Zobacz więcej