Chleb – samo ziarno – uwaga! – uzależnia ;)

Dzień Doberek 😉 Długi weekend zaczął się u mnie porządkami wiosennymi wkoło domu. Zamiatałam, grabiłam i oczywiście sadziłam kwiatki, takie tarasowe, w doniczkach – lobelie, które bardzo lubię, begonie, niezawodne aksamitki, wdzięczne pelargonie itd. Ale 3 razy deszcz wyganiał mnie do domu, a wtedy zdążyłam zrobić chleb. Chleb, na który od dawna polowałam 😉 czyli z samych ziaren. Zainspirowałam się przepisem z programu telewizyjnego, ale go oczywiście zmodyfikowałam i wyszło to cudeńko. Jest wilgotny, a jednocześnie chrupią w nim ziarenka. Mieszanka dała smaczny efekt dla moich kubeczków smakowych 😊 Bardzo łatwo i szybko się robi. A już o jego zdrowotnych walorach nie będę wspominać. Polubicie go bez dwóch zdań 😉

DSC_0618

Zobacz więcej

Rarytasy z najwyższej półki… czyli z domowej wędzarni :) – szybki sposób.

Niech się chowają wszystkie pseudo – wędzone wędliny sklepowe. W większości przypadków nie widziały one wędzarni, a jedynie maźnięte były tzw. płynem wędzarniczym – żenujące, że zachęca się nas do jedzenia tego świństwa … Gdyby tak Internet mógł przekazywać aromat –  bylibyście tak samo zachwyceni jak ja..a o smaku to już nie wspomnę… 😉 Mięsko rozpływa się w ustach… aż ślinka cieknie. Twórcą tego arcydzieła był mój mąż.

DSC_0516

Zobacz więcej

Mój pasztet… najlepszy na świecie ;)

Cóż mam powiedzieć… ? Jest to najlepszy pasztet jaki jadłam. A jego historia wygląda tak: ładnych parę lat temu, kiedy jeszcze nie  znałam się zbytnio na pasztetach, przejrzałam dziesiątki przepisów, ale nie mogłam się na żaden zdecydować więc …wymyśliłam swój. Od tamtej pory przepis ten rozszedł się po wielu moich koleżankach i znajomych i cieszy się dużym powodzeniem. Spróbujcie, a pewnie też będziecie do niego wracać. Jest wilgotny, można go pokroić, ale też rozsmarować. Pyszny na ciepło i na zimno, smakuje jako przystawka i na kanapce. Wyraźny smak osiągnięty przez zestaw przypraw.  No to już dosyć tego „chwalipięctwa” – zasuwam dalej do roboty 😉

DSC_0497

Zobacz więcej

Szynka marynowana w ziołowym alkoholu – dla koneserów smaku.

Świątecznie,świątecznie 😊 Jeszcze macie czas na przygotowanie tej pieczeni na święta. Nie będę ukrywać – smak, który uzyskałam zadowoli wytrawnych koneserów smaku, ponieważ jest nietuzinkowy i niepowtarzalny. Więc jeśli nie boicie się nowych wyzwań – to to jest przepis właśnie dla Was 😉 Alkohol, którego użyłam składa się z mieszanki 56 ziół – więc doceńcie to co Wam oferuje – to górna półka kulinarna !  Czuć zioła, czuć alkohol, czuć soczystość pieczeni – tylko próbować 😊

DSC_0427

Zobacz więcej

Wega – majonez…wart spróbowania

Witam wiosennie😊 W końcu wróciłam z mojej  dwutygodniowej eskapady i nawet nie macie pojęcia jak bardzo mi się już chciało coś upichcić. Wpadłam więc do kuchni z wielkim impetem i zaczynam działać – oczywiście Wielkanocnie 😊 Dzisiejszy majonez to alternatywa do typowego jajecznego majonezu, czyli dla tych, którzy unikają produktów pochodzenia zwierzęcego. Majonez w smaku jest naprawdę wyjątkowy, a pomysł „sprzedała” mi moja starsza córcia – zdolne mam dziewczyny !:)

DSC_0378

Zobacz więcej

Swojskie, mięsne smarowidło ;)

Dzień dobry, cześć i czołem 😉 Po dietetycznych warzywach czas na absolutnie niedietetyczne smarowidło z górą mięcha. W sumie to miałam taki pomysł, żeby coś takiego Wam zaoferować, ale „lekka” sugestia mojego kolegi z pracy – Andrzeja, (że to ja niby ciągle te trawy pokazuje ostatnio ;)) przyśpieszyła zamieszczenie tego przepisu. Andrzej, to specjalnie dla Ciebie, bo wiem, że Ty kochać mięcho…duuuużo mięcha 😉 Smarowidełko ma podstawowe przyprawy, które dały piękny smak…:)

DSC_0738

Zobacz więcej

Wyjątkowa pieczeń z musztardą francuską… i ciekawą glazurą

Dobry wieczór:) W zwykłe dni dopiero wieczorami mam czas na pichcenie i to nie zawsze, bo praca i obowiązki domowe zabierają mi dużo czasu. A do tego dochodzi spotkanie z przyjaciółkami i „strzępienie ozorków” ;), ogródek, wypad na basen, latem rower, jezioro, nie można zapomnieć o kosmetyczce, fryzjerze, gonitwie po sklepach….Ach! …. gdyby tak tą dobę można było trochę ponaciągać…;)  Dlatego nie dziwcie się, kiedy czasem zrobię jakąś „literówkę” – to po prostu ze zmęczenia. Dziś moją propozycją jest pieczeń, zainspirowana przepisem Marthy Stevart i troszkę przeze mnie zmodyfikowana. Dosyć bogaty zestaw dodatków wpływa na  wyjątkowy smak. No bo mamy tu i marchewkę i musztardę francuską i keczup, cukier brązowy…- pewnie nie zawsze te składniki łączyły się z pieczenią, ale warto nie żałować swoim kubeczkom smakowym próbowania czegoś nowego. I Wy też tak zróbcie 🙂

DSC_0614

Zobacz więcej

Rewelacyjnie kruchy schab o niepowtarzalnym smaku ;)

Kochliwa jestem jak nie wiem;) Dziś zakochałam się w tym pieczonym schabie – przecudowny przystojniak 😉 😉 Jak spróbujecie – też podzielicie moje uczucia. Ocet balsamiczny powoduje, że mięso genialnie kruszeje i ponadto dodaje specyficznego, kwaskowatego smaku. Reszta przypraw… to strzał w dziesiątkę …a udaje mi się nie raz strzelić smakowo…taki to już mój urok 😉 I jeszcze jedno Wam powiem- jeśli trzymacie się podstawowych smaków, obawiacie się nowości, które powalają – to nie zabierajcie się za to arcydzieło – bo docenią je tylko odważni smakosze, koneserzy nieprzeciętnych dań…

DSC_0579

Zobacz więcej

Pasztet z wołowiny z jalapeno, oliwkami, suszonymi pomidorami-genialny w smaku :)

Jest przepyszny i dietetyczny 😉 Nie ma w nim tłustych składników, moczonej bułki itp. Powstał z kolejnego etapu przeglądu lodówki. I znów podkreślam, że nie lubię marnotrawstwa i wiem z autopsji, że z takich przeglądów można wyczarować genialne potrawy o niepowtarzalnym smaku. Konsystencja, co widać na fotografii, nadaje się do pokrojenia w plastry i do posmarowania kanapki (czego akurat nie widać na zdjęciu – ale możecie mi uwierzyć na słowo…- ja czasami tylko troszkę kłamię;) ). Świetnie skomponował się wyrazisty smak suszonych pomidorów i pikantnej papryki ( uwielbiam pikantność akurat tej odmiany). Apetyczny wygląd podkreśliły plasterki oliwek zieleń natki i koperku. Całość, naprawdę, godna „zgapienia”;)

DSC_0487

Zobacz więcej