Buła ze „schabowszczakiem” czyli wpis na wesoło ;) :)

Hejka😊 Dzisiejszy wpis to wspomnienie ostatnich dni. Jechaliśmy sobie we czwórkę na takie „szkolonko”. Gdzieś na trasie między Poznaniem, a Jastrzębią Górą kolega poczuł głód – to normalny objaw 😉 Zachwalał kanapki, które wcinał, a które przygotowała mu żona.  Ponieważ zbliżaliśmy się do celu, a ja nie miałam żadnego kulinarnego zdjęcia do kategorii „Z podróży małej i dużej,” zapałałam ogromną chęcią uwiecznienia tego przysmaku.  Oczywiście musiałam kawałek spróbować – naprawdę smaczna i taka prawdziwa, jest kotlet, panierka, masło  – tak jak trzeba😊 Współpasażerowie i właściciel kanapki nie wierzyli, że trafi ona na bloga….I co? Nie jest Wam łyso teraz? 😉 Dziękuję Wam za miłą podróż i pozdrawiam… Ula, Karol, Rafał.

Ps. Przepraszam za jakość zdjęcia, ale warunki w jadącym po polskich drogach samochodzie… są jakie są.

DSC_0988

DSC_0982Tu jeszcze jako niespodzianka, ale już za chwilę…

DSC_0983Prawdziwa buła 🙂

You may also like

2 komentarze

  1. Szalona Małgorzata jak powiedziała tak zrobiła, bułka pyszna też spróbowałam. ….Gosiu był do bułki dodatek. ….musztarda rosyjska. ….no i napitek.

    1. Hejka:) Dzięki za komentarz. Wiem o dodatkach, ale nie chciałam zdradzać wszystkich tajemnic 😉 A moje słowo droższe pieniędzy, jak mówią 😉 Ps. Pamiętam o karpiu, na którego przepis mi obiecałaś…;) Pozdrowionka:)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

CommentLuv badge