Najadłam się…strachu- mój pierwszy lot…

… i jak tu zacząć po takiej długiej nieobecności? Cześć i czołem-zgadnijcie skąd się wziąłem (łam)? Czy po prostu „dzień dobry”, „cześć’, „hejka”, „witam”, „siemanko”? A może tym razem jak z rodziną, której dawno nie widziałam? Ooo …i tak zrobię:  buźka, buźka, przytulaczek, przytulaczek, ćmok,ćmok, tak się cieszę, że Was znów widzę, zapraszam, wejdźcie do środka 😊 😉 Bardzo dużo mam zaległych wpisów, więc czeka mnie ogrom pracy. Zacznę może od wpisu niekulinarnego, choć nazwa, rzec by można, całkiem kulinarnie brzmi 😉 Lubię twardo stąpać po ziemi, ale czas też, żeby przełamać się i zacząć…fruwać, konkretnie latać samolotami. Postanowiłam więc zacząć od króciutkiego lotu małym samolocikiem, na pobliskim lotnisku w Przylepie. Chyba jeszcze nigdy nie miałam tak wielkich oczu jak w momencie kiedy oderwaliśmy się od ziemi. Pilot, przemiły Pan, zagadywał mnie jak mógł, żebym tylko za dużo o głupotach nie myślała.  Nawet pilotowałam sama ! A ja się bałam ruszyć czymkolwiek, bo się obawiałam, że jak się obrócę to samolot się przechyli i będziemy spadać- no bo on malutki  w środku jak mały fiacik. A turbulencje to istna masakra! Ale za to widoki- aż dech zapiera !:) Skoro piszę, to znaczy, że szczęśliwie wróciłam na ziemię 😊 No i trochę fotek z krótką relacją.

DSC_0747

Zobacz więcej

I góry …i morze… tylko jastrzębi brak ;) Jastrzębia Góra

Chwilę temu się z Wami dziś już witałam, więc nie będę się powtarzać. Ciążą mi na sumieniu zaległe wpisy ( nawet z tamtego roku) dotyczące przepisów, ale też i miejsc, które odwiedziłam kulinarnie. Długa majówka daje mi szansę, z której zamierzam skorzystać 😊 A teraz jeszcze „świeżynka” sprzed paru dni. Tym razem trafiłam do Jastrzębiej Góry. Miejscowość nadmorska i typowo turystyczna, ale jeszcze przed sezonem, więc wszędzie pustki.  Nie miałam niestety zbyt wiele czasu na zwiedzanie czy nadmorskie spacery, bo zajęcia na warsztatach, na których byłam, trwały długo i niewiele czasu można było wygospodarować. Nie mniej jednak  krótki spacerek po plaży zaliczyłam. Ale już na kulinarne zdjęcia czasu zabrakło ☹ A teraz już zapraszam do obejrzenia nadmorskich fotek 😉

DSC_0991

Zobacz więcej

Buła ze „schabowszczakiem” czyli wpis na wesoło ;) :)

Hejka😊 Dzisiejszy wpis to wspomnienie ostatnich dni. Jechaliśmy sobie we czwórkę na takie „szkolonko”. Gdzieś na trasie między Poznaniem, a Jastrzębią Górą kolega poczuł głód – to normalny objaw 😉 Zachwalał kanapki, które wcinał, a które przygotowała mu żona.  Ponieważ zbliżaliśmy się do celu, a ja nie miałam żadnego kulinarnego zdjęcia do kategorii „Z podróży małej i dużej,” zapałałam ogromną chęcią uwiecznienia tego przysmaku.  Oczywiście musiałam kawałek spróbować – naprawdę smaczna i taka prawdziwa, jest kotlet, panierka, masło  – tak jak trzeba😊 Współpasażerowie i właściciel kanapki nie wierzyli, że trafi ona na bloga….I co? Nie jest Wam łyso teraz? 😉 Dziękuję Wam za miłą podróż i pozdrawiam… Ula, Karol, Rafał.

Ps. Przepraszam za jakość zdjęcia, ale warunki w jadącym po polskich drogach samochodzie… są jakie są.

DSC_0988

Zobacz więcej

Grymasiki ;)

Dzień dobry w słoneczny, piękny dzień 😊 Dziś proponuję Wam przepis na oryginalne ciasteczka, nową i ciekawą kategorię bloga oraz zareklamuję Wam śliczną, szklaną deskę do krojenie ( u mnie posłużyła do ekspozycji wypieku i myślę, że dobrze się sprawiła 😉 ) Deskę otrzymałam od firmy wydrukinaszkle.pl i gorąco zachęcam do odwiedzenia jej strony. To co zobaczyłam przerosło moje oczekiwania – piękne trójwymiarowe wzory ( multum do wyboru!) na deskach, obrazach i na ścianę, gdzie cudownie zastępują typowe płytki. Moc barw naprawdę zachwyca 😊 A co do mojej nowej kategorii to będzie to „Powróćmy jak za dawnych lat…”- temat, który już za mną chodził od dawna. No i w końcu odwróciłam się (skoro za mną chodził, hihi) i go podjęłam 😉 Mam sporo starych książek kucharskich, a w nich przecudowne przepisy. Dzisiejsza kuchnia niech się chowa – na ten temat jeszcze trochę ponawijam przy kolejnym wpisie z tej kategorii, a teraz kilka słów o ciasteczkach. Ciasto jest prościuchne. Problemem jest wyczuć, kiedy wyjąć ciasto, żeby było miękkie i się nie łamało. Kruchość i smak – cudo!

DSC_0966

Zobacz więcej

Ale jaja! ;) Urocze, oryginalne, smaczne…

Dzień Doberek, dzień doberek ! 😊😊 Witam Was po długiej przerwie, ale już zdrowa, pełna energii i pomysłów. Przyznam, że trochę…trochę więcej…albo i mocno się za Wami stęskniłam 😉 Nie dałam rady podzielić się z Wami pomysłami wielkanocnymi, ale mam nadzieję, że mi to wybaczycie… 😉 Zanim przejdę do ….Wiosny, to jeszcze coś wielkanocnego, ale nie tylko, zaproponuję Wam dzisiaj. Są to jaja mojego pomysłu – takich na pewno jeszcze nie robiliście. W cieście w formie jajek lub połówek jajek umieściłam pyszny farsz, ( który ,tak  na marginesie, jako osobne danie jest superzastą sałatką). Składniki farszu znakomicie podnoszą walory smakowe dania. A całość tworzy niepowtarzalne danie 😊…no powiedzcie, że choć troszkę brakowało Wam mojego gadulstwa…☹

Aaaa…, jeszcze jedna istotna sprawa- gdyby po jedzonku Wasz brzuszek stał się duży i chciał ulecieć w przestworza – to pamiętajcie, że Espumisan Max Wam pomoże 😉 Ot i niechcący zrobiło się hasło reklamowe – może producent to zauważy…i Gosię prezentem obdarzy, hihi. No i jeszcze jedna ważna informacja: Espumisan Max to wyrób medyczny CE.

DSC_0901

Zobacz więcej

„Oda do Wiosny”…;)

Dzień Doberek w mroźny, bardzo mroźny jak na tegoroczną zimę, dzień 😊W związku z tym chciałabym przypomnieć obrazy związane z ciepełkiem i z wiosną. Moje kwiatki tarasowe w ubiegłym roku były śliczne i cieszyły oko. Stały się też wdzięcznym obiektem do zdjęć. Może jak tak się mocno przyjrzymy, jak tak mocno zapragniemy to ta wiosna przegoni wstrętne zimno i szybciej nadejdzie 😉 Dlatego też napisałam:

„Oda do wiosny”

Wiosno, wiosno, Śliczna Pani

Przywitaj się już z nami – zmarźluchami!

Czekamy na Ciebie z utęsknieniem,

Byś nas objęła słonecznym ramieniem,

Przyniosła dużo ciepła i radości

Bardzo chcemy Cię u nas Gościć.

Niech głupia zima się wynosi,

My chcemy Ciebie zaprosić!

Dość już ciepłych kurtek i szalików

Rękawiczek i  futrzanych trzewików!

Przyleć najszybszym samolotem

Lub przyjedź pociągiem pośpiesznym

A każdy dzień stanie się lepszy ! 😊

 

DSC_0357

Zobacz więcej

Serduszka… i już… na Walentynki :)

Jutro Walentynki! Ale nie zapominajmy, że kochać trzeba cały rok, a ten dzień traktować symbolicznie, bo to jest modne i bywa przyjemne 😊 Proponuję Wam dziś proste i bardzo kruche ciasteczka w kształcie serc – bo to symbol miłości 😉 Pięknie pachną wanilią i uśmiechają się do nas kolorowo. Jeśli mają sprawić przyjemność wybranej osobie to warto spróbować zrobić je. Powodzenia 😊

DSC_0806

Zobacz więcej

Ekspresowe mini – pączki z jabłkiem i żurawiną…czyli chorwackie fritule :)

Dzień dobry w mroźny, ale słoneczny dzionek 😊Długo mnie nie było na blogu…i aż głupio się tłumaczyć… ale czasem tak w życiu bywa… W trakcie kolejnych wpisów trochę wyjdą przyczyny mojej nieobecności, ale dziś śpieszę przekazać Wam szybciutko wspaniały przepis na ekspresowe mini – pączki, które noszą nazwę „fritule” i  podobno pochodzą z Chorwacji. Niestety, mimo, że to popularny dla Polaków kraj urlopowy, to jednak nie dotarłam tam jeszcze i nie wiem, czy faktycznie tam takie pączki są popularne. Przepis znalazłam w Internecie i tylko odrobinkę zmodyfikowałam.  Jak dla mnie  – to rewelka😉 Gdy się człowiek w nie „wgryza” cudownie chrupią, by za chwilę  zaskoczyć puchatym wnętrzem.  Dodatek jabłka i cytryny dodaje im świeżości. Żurawina jest taką niespodzianką, bo albo trafisz na nią w pączku albo nie. No i do tego lekki aromat wanilii – róbcie szybko, to razem się pozachwycamy! 😉

DSC_0781

Zobacz więcej

Wołowina, wino i ciekawa mieszanka przypraw- czyli coś dla Ciebie :)

Dobry wieczór, Kochani 😊 Dzisiejsza propozycja nadaje się na święta i na co dzień ( u mnie była na Boże Narodzenie).  Jest to pieczeń taka trochę… myśliwska ( jałowiec, cebula, wino…) trochę staropolska ( kolendra, kmin, pieprz ,gałka…) Jak zwał tak zwał, efekt jest niezmiernie ciekawy dla tych, którzy potrafią rozkoszować się smakiem. Połączenie kwasu, lekkiej słodkości i smaku konkretnych aromatycznych i mocnych przepraw – to wszystko stwarza ten niepowtarzalny smak 😊 a zatem spróbujcie się trochę porozkoszować 😉

DSC_0415

Zobacz więcej

Miodowe pałeczki

Cześć … Miałam Wam nie mówić, co mi się stało tuż przed świętami… ale powiem, bo przecież z wieloma z Was trochę się już zdążyłam „zakumplować” 😉 Stłukłam swoje okulary, które mi pomagają przy pisaniu na komputerze, bo niestety nie widzę małych literek ☹ 400 zł poszło się… wiecie co !Stało się to tuż przed świętami, okulary spadły mi ze schodów wejściowych i nie bardzo dało się je uratować – bo też ja głupia mam odruch odchylania ich na głowę, kiedy nie są potrzebne. A gdzie tu na święta zrobić okulary? … nie ma pogotowia okularowego… Pokażę Wam na koniec wpisu jak wyglądają – niczym z  serialu”Brzydula” ;). A teraz już o pałeczkach miodowych. Od wielu, wielu lat robię na święta kamyczki ze staropolskiego przepisu, które już Wam zaprezentowałam w ubiegłym roku. Na te święta zrealizowałam przepis, który już od dawna mnie intrygował. Miałam nosa – jest kapitalny! Paluszki robi się prościuchno, a smakują wybornie! Miodowo – piernikowy smak i  aromat wybitnie świąteczny. Już się w nich zakochałam i wpisuję do listy stałych przepisów 🙂

DSC_0502

Zobacz więcej