Sezamki? Krówki sezamkowe? Pyszny deser z sezamem ;)

        Kolejny raz się dziś spotykamy- pracowity dzień😉 Lubicie sezamki? Bo ja bardzo…chociaż z dietą nie mają, niestety, nic wspólnego ☹ Dzisiejsza propozycja to sezamki, które różnią się od tych sklepowych, bo nie są chrupiące, ale bardziej ciągnące. Nie wiem czy pamiętacie, ale kiedyś były krówki sezamkowe i mój dzisiejszy deserek bardzo je przypomina. Bardzo fajny pomysł (zgapiony z gazety i trochę zmodyfikowany… jak zwykle 😉

DSC_0226

Zobacz więcej

Chleb dyniowy i pestki też dyniowe ;)

          I znów sezonowo 😊 Tym razem dynia -2-3 zł za średnią sztukę. Ciasteczka już były, a teraz chleb. Prosty w zrobieniu i fajny w smaku. Przepis podpatrzyłam w jakiejś gazecie, a że zostało mi trochę masy dyniowej od ciastek, to musiałam coś z nią zrobić, bo jak wiecie nie lubię marnotrawstwa. W przepisie była dynia Hokkaido, ale ja użyłam zwykłej, bo akurat taka była. Ale to raczej nie wpłynęło negatywnie na  jakość chleba.

DSC_0212

Zobacz więcej

Leczo z pieczarkami.

            Ponownie witam Was😊 Tym razem leczo z dodatkiem pieczarek. Bardzo łatwa i smaczna potrawa i … trochę z przeglądu lodówki. Lubię leczo i to takie klasyczne i takie z dodatkami np. cukinii lub innych warzyw, czy w tym przypadku pieczarek.  Tym razem jest też trochę lightowe, bo mięskiem jest tu drób i to chyba z tej najlepszej części czyli uda kurczaka. Korzystajmy też z sezonowości warzyw, bo np. paprykę w tym czasie można dostać poniżej 3 zł za kilogram, a widziałam też taką za 1,50zł. I pamiętajcie, że papryka, nie traci swojej drogocennej witaminy C nawet po obróbce termicznej! No to do dzieła, póki czas 😊

DSC_0153

Zobacz więcej

Na św. Marcina- gęsina! I cudowne, karmelizowane jabłka.

            Dzień dobry😊 Jak zdrówko? Mnie bardzo bolą ręce – cieśnie nadgarstkowe dokuczają mi okrutnie ☹. Lekarze karzą się oszczędzać- ale jak to zrobić , kiedy energia rozpiera?…sami wiecie, że to niełatwe. No  ale dość o mnie -gotujemy! Dziś zachęcam do zrobienia gęsi. Powróćmy do tego ptactwa, które jest bardzo polskie i bardzo smaczne, a niestety nie docenione… Przepis dzisiejszy jest bardzo łatwy, a świetnie podkreśla charakterystyczny smak mięsa. A do tego cudowne, karmelizowane jabłka – duet wyśmienity! 🙂 Podawać można z kaszą albo pieczonymi ziemniaczkami.

DSC_0165

Zobacz więcej

Mielone z indyka z hiszpańskim smakiem chorizo robi za hamburgera ;)

     Siemanko😊 Ostatnio trochę Was zasłodziłam moimi przepisami, więc dziś będzie wytrawnie i troszkę pikantnie. Prościutka potrawa, którą wymyśliłam przedwczoraj, zaglądając do lodówki. Zwykłemu mięsu indyczemu nadałam smak chorizo – stąd też w składnikach nie ma żadnych przypraw, bo kiełbasa oddała swoje przyprawy. Zaproponowałam podanie kotletów jak hamburgerów, ale równie dobrze mogą być mielonym z ziemniakami i buraczkami.  Mało składników, proste przygotowanie, ciekawy smak …więc chyba warto spróbować 😉

DSC_0127

Zobacz więcej

Chrupiący „nesquikowy” batonik

     Dzień doberek 😊 Dziś proponuję Wam przepyszny batonik z czekoladą  i  kakaowymi kulkami,  które dzieci wcinają z mlekiem na śniadanko. Jest cudownie czekoladowy, a jednocześnie apetycznie chrupie. Wyglądem też zachęca do spróbowania, a jak już się spróbuje…to nie można się oderwać 😉 Na przepis trafiłam w tamtego rocznej gazetce z przepisami na słodkości. Oczywiście nie mogę nie wspomnieć, że córka w przygotowaniu tego smakołyku miała bardzo znaczący wkład 😉 Po konsumpcji wskazany dłuuugi spacer, bo „troszkę” kalorii sobie przygarniemy 😉

DSC_0096

Zobacz więcej

Pyszne dyniowe ciasteczka

      Witam😊 Jak to dobrze, że już parę lat temu „przeprosiliśmy „ dynię” i zaczęliśmy ją wykorzystywać w kuchni na różne sposoby. Dziś też i ja to zrobiłam. Proponuję pyszne, puszyste i smakowite ciasteczka z dynią. Robi się je bardzo prosto i bardzo szybko i już w tym momencie, po  przeczytaniu tych słów,  powinniście wiązać buty i gnać do sklepu 😉 A sezon jest akurat dyniowaty  i można dostać dynie różnych gatunków. Przepis podejrzałam w czasopiśmie „Smaki życia”. I wiecie co jeszcze poczułam, kiedy spróbowałam ciastka? Święta! Tak, właśnie  tak! 🙂 Może dzięki temu, że jest tu dodatek przyprawy do piernika miałam takie wrażenie. A gdyby je polukrować i posypać złotymi groszkami śmiało można je potraktować jako wypiek bożonarodzeniowy. No i jeszcze  się przyznam, że to moja  córcia je robiła, a ja cały czas byłam obok z aparatem 😉.

DSC_0067

Zobacz więcej

Pajęczyna

       Dobry wieczór 😊 Za dwa dni Halloween, więc i mój wpis będzie tematyczny. Pojawiły się u mnie …pajęczyny 😉 Chcecie też mieć takie jak ja? Proszę bardzo. Przepis jak znalazł. Troszkę pracochłonny, ale nie za bardzo, więc się nie zniechęcajcie. A jak będziecie  pichcić z Waszymi pociechami – to tylko sama przyjemność i mnóstwo radości – korzystajcie z takich chwil na maxa! 😊 Pajęczynki są bardzo delikatne i kruchutkie, a do tego pyszne w smaku. Przepis „wykopałam” z otchłani moich uzbieranych przepisów z Internetu 😉

Tak sobie myślę, zresztą w ubiegłym roku też tą kwestię rozważałam, że do tego Halloween można się z czasem przekonać. Grunt, żeby odpowiednio do tego podejść i pokazać dzieciom te dobre strony – to od nas zależy, w jaki sposób będziemy świętować. No bo to w końcu jest okazja, żeby razem, rodzinnie coś zrobić, żeby się dobrze bawić. Te rozświetlone i szczerbate dynie mogą być całkiem sympatyczne, a rozdawanie słodyczy jest całkiem miłe.

DSC_0034

Zobacz więcej

Co też sobie jadłam w Brnie…:)

           Tak jak obiecałam, pokażę Wam teraz co dobrego szamałam  i co popijałam w Brnie. Było tego trochę… z chęcią jeszcze  bym  popróbowała, no ale czasu zabrakło…i pojemność żołądka też jest ograniczona 😉 No to lecimy!:)

DSC_0234

Zobacz więcej

3 x „B”…wspomnienie urlopu. 1 „B”= Brno

              Cześć😊 Urlop był w sierpniu, a wpis dopiero teraz – ale trudno, tak się zdarza. To trzy „B” to czysty przypadek, bo zaplanowałam na tegoroczny urlop kulinarnie „wgryźć”  się w kuchnię czeską, słowacką i węgierską, a mapa wskazała mi trzy miasta po drodze: Brno, Bratysława, Budapeszt.  I tak też było. Pierwszy dzień to Czechy i Brno. W jednym wpisie ciężko będzie pokazać co widziałam i co jadłam, więc będą dwa wejścia- pierwszy dotyczy tego, co sobie zwiedziłam. Dwa dni i noc to niezbyt dużo czasu, więc trzeba było bardzo aktywnie działać 😉 Pierwsza fotka to rynek w Brnie, zadbane kamienice, monumentalna fontanna z pomnikiem i mnóstwo kramików z różnościami.

DSC_0285

Zobacz więcej